Pół roku później Hana była już w siódmym miesiącu ciąży.
Krzysztof dziś miał wrócić wcześniej. Hanę zaniepokoiło to , że mąż nie odbiera teledonów.
Po chwili usłyszała dzwonek do drzwi. Poszła je otworzyć . A w drzwiach ujrzała policję.
Pol; Dzień dobry. Czy to pani Hana Radwan żona Krzysztofa Radwana?
H; Tak . A coś się stało?
Pol; Pani mąż miał wypadek.
H; Że co ?! Gdzie on leży ? W którym w szpitalu?
Pol; Szpital kliniczny w Leśnej Górze.
H; Dobra wiem , gdzie to jest.
Hana wzięła Basię i zaprowadziła ją do Leny , a sama pojechała taksówką do szpitala.
Od razu podeszła do recepcji.
Piel; Pani doktor w czyśm pani pomóc ?
H; Mojego męża przywieziono z wypadku.
Piel; O doktora Radwana ?
H; Tak. A coś się stało?
Piel; Chirurdzy go operują.
H; Dziękuję.
Hana poszła pod blok operacyjny . Miała nadzieję , że się dowie czegoś więcej.
Ale po pietnastu minutach zasnęła na krześle .
Dwie godziny później z bloku wyszła Wiktoria. A Hana się obudziła.
H; Wiki co z Krzyśkiem?
W; Żyje , ale jest w śpiączce. Stan Krzysztofa jest ciężki , ale stabilny. Dwie następne doby będą decydujące.
H; Dzięki. Mogę do niego wejść .
W; Myślę , że to nie najlepszy pomysł w twoim stanie Hana.
H; Ale dlaczego?
W; I tobie mam tłumaczyć.
Hana pokiwała głową twierdząco.
W; Hana stres wywołany dzisiejszymi emocjami może doprowadzić do przedqczesnego porodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz