czwartek, 21 stycznia 2016

I co dalej będzie ? 1.9

  Hana po wyjściu od Krzysztofa nie wiedziała co ma robić. Przecież dziecko potrzebuje pełnej rodziny. Dziecko straciło ojca w wypadku samochodowym. 
  Postanowiła , że z Przemkiem porozmawia. W końcu Przemek to jej brat. 
H; Przemek możemy porozmawiać ? 
Prz; Jasne . O co chodzi siostrzyczko ? 
H; Jestem w ciąży . I nie wiem co mam teraz robić. 
Prz; Na pewno ? Byłaś na badaniach ? 
H; Tak byłam u Krzysztofa na badaniach . To dziesiąty tydzień. Jak pójdę na macierzyński to zostanę bez środków do życia. 
Prz; Hana poradzimy jakoś sobie. I nie zadręczaj tym swej główki . 
H; Przemek nie mów do mnie jak do dziecka. 
Prz; Kamil był ojcem dziecka. 
H; Tak. Przez ten wypadek , który miał miejsce dwa miesiące temu moje dziecko będzie się wychowało bez ojca. 
Prz; Wiem siostrzyczko . Pamiętaj , że masz mnie Lenę , Wiki , rodziców i kolegów z pracy. Pomożemy Ci. 
H; Wiem . I za to Cię kocham braciszku. 
Prz; Masz zamiar powiadomić Darka o ciąży. 
H; Sama nie wiem . 
  Ani Hana ani Przemek nie wiedzieli , że ich rozmowie przysłuchuje im Darek. 
D; Hana mogę Cię prosić na chwilę. 
H; Darek podsłuchiwałeś ! 
Prz; Hana spokojnie. 
D; Wcale , że nie podsłuchiwałem . To masz chwilę, aby porozmawiać ? 
H; Nie mam czasu . Zaraz mam dyżur. 
Prz; Ty nie powinnaś odpoczywać ? 
H; Przemek ty bądź lepiej cicho . 
  Hana odeszła w stronę swego gabinetu , a tam całkowicie się rozpłakała. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi. 
H; Proszę ! 
 Hana ujrzała w drzwiach swoją przyjaciółkę. 
H; Hej Lenka . 
L; Cześć Hana . Coś się stało ? 
H; Nie nic . Nic się nie stało. 
L; To dlaczego płaczesz ?
H; Bo nie wiem co mam robić. 
L; A powiesz co się stało. Hana jestem twoją przyjaciółką. Więc powiedz co się dzieje. 
H; Jestem w ciąży. I co dalej będzie. 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Ciąża Hany 1.8.

      Hana w Polsce mieszkała już dwa miesiące.
  Dalej tęskniła za Kamilem. Jego czułością.
  Trochę mdłości jej nie dawały spokoju.
Postanowiła , że zbada się u Krzysztofa.
  Gdy weszła na oddział była już tam Ola.
H; Cześć Ola.
O; Cześć Hana. Jak się dziś
  czujesz ?
H; Tak samo jak wczoraj. A teraz muszę iść.
  Hana poszła pod gabinet Krzysztofa , gdzie nikogo nie było. Zapukała do drzwi. Ale nie usłyszała proszę. Albo ma teraz operację lub poród. Pomyślała Hana.
  Na szpitalnym korytarzu siedziała z dwie godziny. Zdążyły też zaczynać zbierać się pacjentki.
 Po ponad dwóch godzinach zjawił się Krzysztof.
Machnął ręką , że zaprasza pierwszą pacjentkę do środka.
 Hana weszła za Krzysztofem do jego gabinetu.
K; Więc Hana co się dzieje ?
H; Krzysztof od kilku dni mnie mdli i mi się okres się spóźnia.
K; Masz zawroty głowy? I zdarzyło Ci się w ostatnim czasie zemdleć?
H; Trochę mam tych zawrotów głowy. Zemdleć to ja jeszcze nie zdążyłam.
K; Hana kładź się na kozetkę.
 Hana posłusznie się położyła na kozetce. A Krzysztof wykonał jej badanie USG.
K; Hana spójrz tu Serduszko bije. To jest dziesiąty tydzień.
H; Krzysztof , ale jak to ? Dwa miesiące temu byłam w szpitalu na badaniach.
K; Hana byłaś pewnie wtedy drugim tygodniu ciąży.
H; Kamil naprawdę obiecał , że nigdy mnie samej nie zostawi.
K; Kto to jest Kamil?
H; Mój nie żyjący mąż. I ojciec dziecka.
K; Kiedy zmarł ?
H; Tydzień przed moim przyjazdem do Polski.

sobota, 16 stycznia 2016

Miniaturka za 403 wyświetlenia

     Hana i Krzysztof są małżeństwem od ponad roku. Hana od trzech dni kiepsko się czuła.
K; Hana dobrze się czujesz? Nie wyglądasz kiepsko.
H; Krzysztof nic mi nie jest.
 Hana to powiedziawszy pobiegła do łazienki. A Krzysztof poszedł za żoną. I tylko pokręcił głową.
  Po chwili Hana wyszła z łazienki.
K; Hana proszę Cię. Może powinnaś się zbadać? Co jest?
H; Trochę brzuch mnie boli i mnie mdli.
K; Skarbeńku , a tobie przypadkiem nie spóźnia się okres ?
 Hana chwilę się zastanowiła i po chwili odpowiedziała.
H; Krzysztof masz rację. Spóźnia mi się okres. O Jezu. Czy to znaczy , że jestem prawdopodobnie w ciąży?
  Krzysztof się uśmiechnął i przytulił się do Hany.
H; Krzysztof jak pojedziemy do szpitala to mnie zbadasz ?
K; Ciebie to zawsze.
  Po pietnastu minutach byli w szpitalu. Krzysztof poszedł się przebrać , a Hana przygotowała się do badania.
 Po chwili przyszedł do niej Krzysztof.
K; Gotowa ?
H; Tak .
K; To robimy USG.
H; Tak.
  Hana odsłoniła brzuch , a Krzysztof zaczął jeździć głowicą od urządzenia.
K; Skarbie spójrz tu masz jedno serduszko, a tu drugie.
H; Nie wierzę , że bliźniąt się spodziewamy.
K; Hana no to uwierz. Tu masz dowód.
  Kilka miesięcy później na świecie pojawili mały Karol i mała Karolina.
  Gdy Karol i Karolina skończyli cztery lata na świecie pojawiła ich młodsza siostra.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Nowa koleżanka 1.7

     Hana następnego dnia mogła iść na dyżur. Dzięki Przemkowi udało się jej być przed czasem .
  Gdy weszła do lekarskiego tam było już większość lekarzy m.in. ; Lena , Darek , Przemek , Wiki i Borys. Pozostałych lekarzy to nie znała. 
Prz; Hej siostra. 
H; Hej braciszku. Dzień dobry panie ordynatorze. 
D; Jakie tam panie..... Poprostu Darek. Mów mi po imieniu. 
H; Darek mi też mów po imieniu Hana. 
  Po chwili do pomieszczenia weszli pozostali lekarze i dyrektor. 
St; Dziś do nas dołącza nowy ginekolog Hana Goldberg. Chirurdzy to są ; Wiktoria Consalida , Adam Krajewski , Borys Jakubek , Andrzej Falkowicz , Piotr Gawryło , Przemysław Zapała , Michał Sambor i Klaudia Miller . Ginekolodzy Dariusz Wójcik , Krzysztof Radwan i stażystka Aleksandra Pietrzak. Interniści Zuzanna Krakowiak , Lena Starska - Latoszek , Agata Woźnicka jeszcze jest , ale ona jest u rodziny , Witold Latoszek. Chirurg dziecięcy Tomasz Rzepecki . Ortopeda Rafał Konnica. Kardiolog Marek Rogalski. 
  Stefan przedstawił Hanie Lekarzy. 

Pierwszy dzień w nowej pracy 1.6

  Po tygodniu zwolnienia Hana mogła zacząć nową pracę. 
  Trochę się bała pierwszego dnia. 
Prz; Hana dobrze się czujesz? 
H; Tak. Stresuję się pierwszym dniem. 
Prz; Chodź Hana pokażę Ci, gdzie co jest. 
  Hana poszła za bratem. Przemek najpierw pokazał , gdzie jest izba przyjęć i pokój lekarski. 
  Pokazał Hanie poszczególne oddziały między innymi ; chirurgię , OIOM , blok operacyjny , SOR , ortopedia , interna i oddział chirurgii dziecięcej. 
  Na sam koniec zostawił ginekologię. Gdy Przemek miał przekraczać próg oddziału. Hana stanęła. 
Prz; Hana zapraszam do środka. 
H; Ale ... 
Prz; Nie ma żadnego ale. 
  Hana weszła na oddział ginekologiczny. 
Prz; To od czego zaczynamy? 
H; Może zapoznasz mnie najpierw z ordynatorem. 
Prz; Chcesz mieć jjuż ordynatora z głowy ? 
H; Tak. Raz kozie śmierć. 
  Hana i Przemek poszli pod gabinet Darka. Przemek zapukał do drzwi. 
D; Proszę!
 Hana i weszli do środka. 
Prz; Cześć Darek. 
H; Dzień dobry. 
D; Cześć Darek. Dzień dobry pani. Przemek możesz mi powiedzieć kto to jest? 
Prz; Hana jest moją siostrą. A twoją nową pracownicą. 
D; Jak to ? 
H; Normalnie. To znaczy , że od jutra będziemy razem pracować. 
D; Ja niczego nie rozumiem. O co tu chodzi? 
Prz; Hana jest ginekologiem. 
D; Skoro od jutra zaczynasz to dlaczego dziś jesteś ? 
H; Przemek mnie po szpitalu oprowadza. 

niedziela, 10 stycznia 2016

Wyjście Hany ze szpitala 1.5

    Kilka dni później Hana mogła opuścić szpita. Hana zaprzyjaźniła się z młodą lekarką , która ją przyjmowała .   
H; Lena dziękuję Ci. 
L; Hana nie ma sprawy. Co masz teraz zamiar zrobić? 
H; Muszę pracy poszukać. A ginekologów to zbytnio nikt nie lubi . 
L; Hana może porozmawiaj z dyrektorem . Na ginekologii. Jest dwóch lekarzy. 
H; Chyba nie skorzystam. 
L; Hana szukasz pracy. A nasi ginekolodzy potrzebują pomocy. 
H; Lena , tu nie chodzi , że nie dam rady. Tylko chodzi o Przemka. On mi świętego spokoju nie da .
L; Ty się mu dziwisz.  Martwii się o ciebie. 
H; Ale on nie jest ginekologiem ? 
L; Ty nie wiesz kim jest zawodu twój brat? 
H; Wiem. Jest chirurgiem. 
  Hana poszła do gabinetu dyrektora i zapukała do drzwi. 
St; Proszę!
  Hana weszła do gabinetu. 
H; Dzień dobry. 
St; Dzień dobry pani co pani chce ? 
H; Szukam pracy. 
St; Kim pani z zawodu jest ? 
H; Lekarzem . 
St; Jaką ma pani specjalizację ? 
H; Jestem ginekologiem. 
St; Pracowała pani już , gdzieś ? 
Hana podała dokumenty od ojca. 
St; Pani papiery są w najlepszym porządku? Przyjmuję panią. 
H; Dziękuję Panie dyrektorze. A od kiedy mogę zacząć? 
St; A od kiedy pani chce zacząć? 
H; Przemek mi głowę urwie. Ale od przyszłego tygodnia mogłabym zacząć.    
St; Ma pani , gdzie mieszkać ? 
H; Właściwie to nie za bardzo . 
  Stefan zaczął szukać czegoś w szufladzie. 
St; To dla pani. W hotelu dla rezydentów zwolniło się miejce.  
H; Dziękuję Dyrektorze. 
St; Widzimy się od przyszłego tygodnia. 
  Hana poszła do hotelu od razu zauważył ją Przemek. 
Prz; Siostra co ty tu robisz? 
H; Braciszku mieszkam tu. A ty co tu taj robisz? 
Prz; Też tu mieszkam. 
H; Mam jeszcze jedną nowinę , z której trochę nie będziesz zadowolony. 
Prz; A jaką ?
H; Od przyszłego tygodnia będziemy razem pracować. Może na dwóch różnych oddziałach , ale razem .
Prz; Przecież ty jesteś na zwolnieniu lekarkim do końca tego tygodnia. 
H; Wiem przecież o tym. Dlatego powiedziałam dyrektorowi , że od przyszłego tygodnia mogłabym zacząć tą pracę.                           



   

Pobyt Hany w Leśnej Górze 1.4

   Lena postanowiła Hanę zostawić na oddziale. 
  Przemek pojechał po rzeczy Hany do hotelu , w którym zameldowała się i przywiózł je do szpitala. 
 Gdy wszedł do sali Hany. Zastał ją płaczącą. 
Prz; Hana co się stało? 
H; Nic. Co ja mam zrobić. Tęsknie za Kamilem. Chcę do niego. 
Prz; Hana nie pozwolę Ci po pełnić samobóstwa. Wiesz , że to nie jest wyjście z problemu. 
H; Przemek co ty możesz zrobić. 
Prz; Hana , a po myślałaś o mnie. Ja nie chcę stracić jedynej siostry. Rodzice też nie chcą Cię stracić. 
H; Przemek , ale dlaczego chcesz mnie ratować. 
Prz; Hana jesteś moją siostrą. I chyba muszę Lenę po prosić , żeby po prosiła Szymona na konsultację. 
H; Ja nie chcę żadnego psychiatry , ani psychologa. 
Prz; Hana ale ty masz myśli samobójcze. A dobrze wiesz , że w przypadkach próby samobójczej jest potrzebny psychiatra. 
 Hana pokiwała głową , a Przemek poszedł szukać Leny. 
 Po chwili ją znalazł. 
Prz; Lena możemy porozmawiać? 
L; Przemek możesz mi właściwie odpowiedzieć. O co Ci chodzi? 
Prz; Lena Hana jest moją siostrą. I martwię się o nią. Musisz Szymona po prosić na konsultację .
L; A po co ? 
Prz; Hana ma myśli samobójcze. Ja się o nią boję. Ona może coś sobie zrobić. 
L; Dobra rozumiem. 
 Lena poszła na psychiatrię porozmawiać z Szymonem.  
  Po chwili Szymon był w sali Hany. 
Sz; Dzień dobry pani Hano. 
H; Dzień dobry.  Skąd zna pan moje imię. 
Sz; A wie pani przeczytałem na twojej karcie. Co panią skłania do próby samobójczej ? 
H; Nie dawno straciłam męża. Nie chcę bez niego żyć. Nie potrafię. 
Sz; Rozumiem panią. 
H; Pan też stracił kogoś bliskiego? 
Sz; To było z dziesięć lat temu.  Byłem jeszcze na studiach. Zaprzyjaźniłem się z dziewczyną o koło trzydziestki. Ale po dwóch tygodniach naszej przyjaźni zginęła w wypadku. 
  Hana opowiedziała Szymonowi jak straciła męża. 

Przyjazd Hany do Polski 1.3

  Sześć godzin później Hana była na lotnisku w Warszawie. Mieliśmy tu z Kamilem przyjechać. Ale los nie dał im szansy żyć razem w Polsce żyć razem. 
  Pojechała z lotniska taksówką do hotelu. 
Po wejściu do pokoju rzuciła się na łórzko. Tęskniła za Kamilem. 
H; Kamil dlaczego mi to zrobiłeś ? Dlaczego zostawiłeś mnie samą ? 
  Hana płakała przez całą noc. Jednak nad ranem zasnęła. Koło jedenastej się obudziła. 
  Postanowiła zejść na śniadanie. Po kilku minutach przeszła jej ta myśl. Bo zrobiło jej się nie dobrze. 
  W łazience spędziła pół godziny. Hana kiepsko się czuła. 
 Postanowiła pojechać do szpitala się zbadać czy to nie przypadkiem zatrucie pokarmowe. 
  Hana pojechała do pobliskiego szpitala , w którym jednocześnie pracował jej brat Przemek. 
  Hana poszła się zajestrować. Po zajestrowaniu. Usiadła na krześle w poczekalni. 
  Po chwili podszedł do Hany Przemek. 
Prz; Hana co ty tu robisz ? 
H; Czekam na przyjęcie przez lekarza mądralo. 
Prz; Hana ja serio się pytam co ty tu robisz? Gdzie jest Kamil ?
H; Braciszku ja serio odpowiadam. Czekam na przyjęcie przez lekarza. Kamil jest w niebie. 
Prz; Że ??? Gdzie jest ? Co się stało?
H; Zginął wypadku , gdy wracał z pracy. 
Prz; Hana tak mi przykro. 
 Piel; Hana Goldberg. 
 Hana weszła na izbę. Na izbie czekała młoda lekarka. Około dwudziestu pięciu lat. 
L; Dzień dobry. Więc co pani jest ? 
H; Dzień dobry. Jakoś od rana źle się czuję. Rano wymiotowałam. 
L; Miała pani biegunkę ? Boli panią brzuch.  
H; Tak miałam wczoraj wieczorem. Ale to przez z mianę klimatu te wymioty. 
 Lena spojrzała na nią pytająco. Ale zamiast odpowiedzi Hany udzielił jej Przemek . 
Prz; Hana nie jest Polką. Ma korzenie polskie. Bo jej ojciec jest Polakiem. 
H; Przemek może to ja będę udzielała odpowiedzi. Znam pytania dotyczące wywiadu. 
L; A wy się znacie ? Jak to pani zna pytania przy wywiadzie lekarskim ? 
H; Ja i Przemek jesteśmy rodzeństwem. A jeśli chodzi o pytania. To droga pani doktor to ja jestem lekarzem .
Prz; To i bardzo bystrym lekrzem. 
H; Przemek ! 
Prz; Ups. Przepraszam Cię siostra. 
L; Może obydwoje skończycić tą dyskusję. Pani Izo proszę pobrać krew do badań. A pani niech się położy i odsłonie brzuch. 
  Hana wykonała polecenie lekarki . A Lena zaczęła ją badać. 
 Rzeczywiście Hana miała zatrucie pokarmowe. Lena postanowiła Hanę zostawić na oddziale. 

Wyjazd Hany z Izraela 1.2

   Hana po wyjściu od ojca pojechała do mieszkania swojego i Kamila . Spakowała swoje rzeczy i pojechała do adwokata. 
 Kancelaria adwokacka 
 Hana weszła do kancelarii. 
Apk.; Dzień dobry. Czyśm pani pomóc? 
H; Dzień dobry. Czy zastałam mecenasa Konila? 
Apk.; Tak. 
H; Dałoby radę teraz się spotkać ? 
Apk; Za godzinę ma przyjść klient. Ale teraz nikogo nie ma. Zapraszam. 
  Hana poszła za aplikantką. A ta zapzapukała do drzwi. 
Apk; Panie mecenasie. Przyszła do pana młoda dziewczyna. I potrzebuje chyba pana pomocy. 
Mec; Proszę wpuść ją. 
 Hana weszła do środka. 
H; Dzień dobry Panie mecenasie. 
Mec; Dzień dobry pani Hano. W czym mogę pani pomóc?
H; Panie mecenasie chciałam sprzedać swoje i Kamila mieszkanie . 
Mec; A co na to pan Kamil? 
H; Kamil tydzień temu zmarł w wypadku.
Mec; Moje najszczersze kondolencje. A skąd pani wzięła ten pomysł ? 
H; Wszystko mi tu przypomina Kamila.  Mógłby pan tym się zająć. Ja wyjeżdżam z Izraela. 
Mec; A co z rzeczami pana Kamila? 
H; Przed sprzedaniem po proszę teścia niech zabierze rzerzeczy Kamila.
Mec; Dobrze pani. 
  Hana kilka dni później wyjechała do Polski. Gdzie chciała zacząć życie układać na nowo.

Sekretna miłość 1.1

    Młoda ginekolog siedziała u siebie w gabinecie. Myślała nad tym co się stało tydzień temu . Nie dawno swojego męża straciła . 
  Na samą myśl o Kamilu chciało jej się płakać. Narazie mieszkała w Tel Aviwu. Jednak postanowiła, że to miejce zbyt bardzo przypomina Kamila. 
  Wyszła z gabinetu , ale wcześniej napisała wypowiedzenie z pracy. 
  Poszła do gabinetu dyrektora ( jej ojca ). Zapukała do drzwi gabinetu. 
OH ( ojczym Hany ); Proszę !
Hana weszła do środka. 
H; Cześć Tato. 
OH; Cześć córciu. Co Cię sprowadza do mnie? 
H; Chciałam oddać wypowiedzenie z pracy. 
OH; Ale Hana....
H; Tato to wszystko zbyt bardzo przypomina Kamila. 
OH; Przemyślałaś to chociaż? 
H; Tak tato. 
OH; Zaraz przygotuję Ci potrzebne papiery , abyś mogła znaleźść inną pracę. 
H; Dzięki. 

Wyjście Krzysztofa ze szpitala

        Hana z Basią odwiedzały Krzysztofa codziennie. Dzisiejszego dnia Krzysztof dostał wypis. Od rana się pakował. 
  Hana 
  Od miesiąca z Basią odwiedzam Krzysztofa w szpitalu. Ze względu na to , że Krzysztof jest w szpitalu to trochę po magałam Darkowi. 
 Narrator 
 Dziś Krzysztof już skończył się pakować.  Po jakiś dziesięciu minutach do sali weszły Hana z Basią. 
H; Skarbie co ty robisz? 
K; Wychodzę dziś ze szpitala. 
H; Naprawdę? 
K; Tak moja myszko. A jak moja myszka się dziś czuję ? 
B; Tato odprowadzisz mnie do przedszkola?
  Krzysztof z Haną zapisali małą Basię zapisali ją do przedszkola do , którego chodzili Fiona i Felek. 
   Koniec wątku.
K; Jasne słoneczko. Czym wy tak ogóle przyjechałyście ? 
H; Taksówką. Ja bym nie dała rady prowadzić a ty jeszcze leki przyjmujesz . 
   Po chwili wyszli ze szpitala. 
   *****************************
  Miesiąc później na świecie pojawili Wiktor i Wiktoria. Mała Basia z początku była zadrosna o młodsze rodzeństwo. 
  Z kolejnymi dniami i miesiącami je zaakceptowała. 
   Gdy dzieci dorosły Basia została ginekologiem jak rodzice . A Wiktor z Wiktorią zostali chirurgami jak ich rodzice chrzestni Przemek i Wiktoria.
        Koniec !

piątek, 8 stycznia 2016

Pobyt Krzysztofa w szpitalu

H; Krzysztof nie rób mi tego więcej .
K; Kocham Cię Kochanie. A wy jak się czujecie ?
H; Dobrze . Wiki mi powiedziała , że mogę przedwcześnie urodzić. 
K; Ale ona ma rację. Stres spowodowany tym , że miałem wypadek może to dojść do przedwczesnego porodu . 
H; Wiem o tym.  Wolę poczekać do terminu porodu. 
K; Może powinnaś jeszcze przebadać. Nim pójdziesz do domu? 
H; Sama nie wiem . Muszę Basię odebrać od Leny. 
K; Skarbie proszę Cię.  
H; Też Cię kocham. 
K; Hana idź do Wójcika ale już ! 
H; Ale.....
K; Hanuś nie ma żadnego ale. 
H; Przynajmniej wiem po kim Basia się wymądrza. 
K; A po kim ? 
H; Po tobie.  
K; Hana idziesz czy nie ? 
H; A mam inne wyjście ? 
K; No nie za bardzo. Idź. 
  Hana poszła na ginekologię. Znajomy zapach. 
  Hana zapukała do drzwi gabinetu Darka. 
D; Proszę!
 Hana weszła do gabinetu lekarza. 
D; Cześć Hana. Jak się czujesz? 
H; Cześć Darek. Dobrze , chociaż jak na jeden dzień za dużo emocji . 

Krzysztof nie rób mi tego !

     Po chwili Wiki weszła do sali Krzysztofa, bo jego serce przestało bić. Hana zaczęła płakać. 
H; Krzysztof nie rób mi tego. Nie możesz mnie samej zostawić. 
H; Nie możesz mnie samej zostawić z trójką dzieci. 
  Hana zaczęła płakać nie mogła w to uwierzyć , że zaraz straci ukochanego męża. 
  Po chwili Wiki wyszła z sali Krzysztofa. 
H; Co z nim ? 
W; Żyje, ale obawiam się , że Krzysztof jeszcze raz może  nam się zatrzymać. 
H; Mogę do niego wejść. Wiki proszę Cię. 
W; Dobra , ale nie na długo. 
  Hana weszła do sali Krzysztofa. 
H; Krzysztof wiesz , że bardzo Cię kocham. Nie przeżyję jeżeli Ci coś się stanie. Nie chcę sama twoich dzieci wychowywać. Chcę jedynie z tobą. 
H; Basia nic nie wie na ten temat , że jesteś w szpitalu. Zostawiłam ją pod opieką Leny. Krzysztof tęsknie. Wracaj szybko do zdrowia. 
  Po chwili Krzysztof zaczął otwierać oczy. 
K; Hana...
H; Krzysztof ! 
 Hana poszła po Wiktorię. 
H; Wiki ! Krzysztof się obudził. 
W; Hana co ty mówisz? 
H; Chodź ! 
  Wiki poszła za Haną i rzeczywiście się Krzysztof obudził. 

Wypadek Krzysztofa

       Pół roku później Hana była już w siódmym miesiącu ciąży. 
  Krzysztof dziś miał wrócić wcześniej. Hanę zaniepokoiło to , że mąż nie odbiera teledonów. 
  Po chwili usłyszała dzwonek do drzwi. Poszła je otworzyć . A w drzwiach ujrzała policję. 
Pol; Dzień dobry. Czy to pani Hana Radwan żona Krzysztofa Radwana?
H; Tak . A coś się stało? 
Pol; Pani mąż miał wypadek. 
H; Że co ?! Gdzie on leży ? W którym w szpitalu? 
Pol; Szpital kliniczny w Leśnej Górze. 
H; Dobra wiem , gdzie to jest. 
  Hana wzięła Basię i zaprowadziła ją do Leny , a sama pojechała taksówką do szpitala. 
   Od razu podeszła do recepcji. 
Piel; Pani doktor w czyśm pani pomóc ? 
H; Mojego męża przywieziono z wypadku. 
Piel; O doktora Radwana ? 
H; Tak. A coś się stało? 
Piel; Chirurdzy go operują. 
H; Dziękuję. 
  Hana poszła pod blok operacyjny . Miała nadzieję , że się dowie czegoś więcej. 
 Ale po pietnastu minutach zasnęła na krześle .  
  Dwie godziny później z bloku wyszła Wiktoria. A Hana się obudziła.  
H; Wiki co z Krzyśkiem?
W; Żyje , ale jest w śpiączce. Stan Krzysztofa jest ciężki , ale stabilny. Dwie następne doby będą decydujące. 
H; Dzięki. Mogę do niego wejść .
W; Myślę , że to nie najlepszy pomysł w twoim stanie Hana. 
H; Ale dlaczego? 
W; I tobie mam tłumaczyć. 
 Hana pokiwała głową twierdząco.  
W; Hana stres wywołany dzisiejszymi emocjami może doprowadzić do przedqczesnego porodu. 

środa, 6 stycznia 2016

Szczepienie Basi

   Trzy tygodnie później przyszła kolej , aby Basię zaszczepić. Ale jak namówić prawie pietnasto miesięczne dziecko do szczepienia. 
  Nadszedł dzień Basi szczepień.  
B; Mamo ale ja nie chcę żadnych szczepień. 
H; Skarbie , ale to dla twojego dobra . 
K; Basiu mama ma rację. Zresztą to dwa małe ukłucia i po bólu . 
B; Ale ja nie chcę ! 
H; Co powiesz na to jak będziesz grzeczna to w nagrodę pójdziemy na lody ? 
  Basia chwilę się zastanowiła. 
B; Dobrze. Ale ma być potem nagroda po szczepieniu. 
K; Dobrze. 
  Pojechali do przychodni , gdzie Basia miała zostać za szczepiona. 
  Basia spojrzała na dzieci , które siedziały w poczekalni. Najmłodsze musiało mieć z sześć miesięcy. A najstarsze z dwanaście lat. 
 Basię wyczytano , więc rodzice z Basią weszli do środka. 
   Lekarz przebadał Basię i kazał jej się położyć . 
 A Basia się położyła.  A pan doktor zrobił jeden zastrzyk i drugi. 
 Lek; I po bólu . Trzymaj w nagrodę. 
 Podał dziewczynce zestaw lekarski . Gdy wyszli z przychodni tak jak Hana i Krzysztof obiecali poszli na lody .

Basia idzie do Fiony i Felka na noc

      Trzy dni później nadszedł weekend. I dzisiaj Basia idzie do Felka i Fiony na dwa całe dni i dwie noce. 
  Basia bardzo z tego powodu się cieszyła. Od rana przygotywała rzeczy. Głównie to zabawki .
H; I co gotowa ? 
B; Tak mamo . 
H; No to jedziemy. 
B; Tak mamo. 
  Hana odwiozła Basię do Leny. Chciała jeszcze Leną po rozmawiać. 
  Jak dzieci poszły się bawić Hana zagadnęła Lenę. 
H; Co tam słychać Lena ? 
L; A same nudy. Fiona z Felkiem rosną jak na drożdżach. A coś u ciebie ostatnio zmieniło ?
H; Nic , a nic. Mogę prosić o szklankę soku. 
L; Co ze mnie gospodynii. Nawet Cię nie spytałam czy chcesz coś do picia . 
  Po chwili wbiegli do salonu Felek i Fiona , a za nimi Basia. 
Fel; Ciociu będziesz miała dwa maluchy ? 
H; Co Basia zdążyła wam się wam pochwalić? 
B; Tak mamo. 
Fel; To Basia będzie miała to rodzeństwo? Czy nie ? 
H; Podejdź tu. 
Felek podszedł do Hany , a ta szepnęła , że Tak . 
  Po chwili weszła Lena . 
Fel; Mamo czy nie moglibyście z ojcem postarać dla mnie i Fiony ? 
L; A co temu ubzudurało? 
F; Nic mamo. Ja też chcę mieć młodsze rodzeństwo. 
L; A u was coś zmieniło , że moje dzieci zaczęły mówić o rodzeństwie. 
H; Nic Lenko. 
B; Mamo pochwal się. Bo inaczej ja to zrobię. 
L; Czym nie chcesz się pochwalić?
H; A niczym. 
B; Mamo..... Będę miała rodzeństwo. 
L; I niby niczym nie masz się chwalić.  Gratuluję Hana. 

wtorek, 5 stycznia 2016

Miniaturka za 167 wyświetleń

    Hana bardzo tęskniła za Krzysztofem. Za jego ciepłem , które ją obdarzał. Krzysztof żył , ale był śpiączce farmakologicznej. 
  Hana od wypadku Krzysztofa nie opuszczała go , czyli siedziała przy nim dwa tygodnie. 
 Ale dziś coś się zmieniło . Hana przysnęła przy łóżku ukochanego. Obudził ją delikatny dotyk dłoni Krzysztofa. 
K; Hana ...
H; Krzysztof... Zaraz wrócę. 
  Hana poszła po Wiktorię , ale po drodze zrobiło się słabo i zemdlała. Znalazła ją Wiki , która szła do pacjenta na OIOMie ( nie do Krzysztofa ) , Wiki ją przeniosła na izbę i kazała Agacie zrobić podstawowe badania Hanie. 
  Po chwili Hana odzyskała . Gdy zobaczyła strzykawkę w ręku pielęgniarki chciała uciekać , gdzie pieprz rośnie. Ale zakręciło jej się w głowie i ponownie usiadła. 
Piel; Pani doktor , gdzie pani się wybiera ? 
H; Co się stało ? 
Piel; Zemdlała pani. 
Aga; Hana często Ci się zdarzają te omdlenia ?
H; Nie . To pierwszy raz . Co z Krzysztofem ? On się obudził , a ja poszłam po lekarza z chirurgii i zemdlałam. 
Aga; Bóle brzucha? Wymioty ?Biegunka ? Bóle głowy ? 
H; Biegunki to nie miałam. Ale miałam wczoraj zawroty głowy. I rano wczoraj wymiotowałam. Teraz też mi jest nie dobrze. 
  Powiedziała Hana i wybiegła do łazienki. Po chwili wróciła. 
Piel; Pani doktor są wyniki badań krwi doktor Goldberg. 
Aga; Dziękuję. Hana masz zbyt wysoki poziom hormonów HCG. 
H; Aga po proś Darka. Zaczynam domyślać skąd te zawroty głowy, wymioty i to omdlenie. I pokaż to . 
 Aga podała Hanie wyniki badań. 
H; Rzeczywiście zbyt wysoki poziom hormonów HCG jest . 
Aga; Ale skąd te twoje objawy? 
H; Chyba z Krzysztofem zostaniemy rodzicami. 
  Po chwili na izbę wszedł Wójcik. 
D; Cześć Hana. Co ty robisz na izbie ? 
H; Darek chyba jestem w ciąży. 
 Darek spojrzał na nią pytająco. 
H; Z wyników krwi wyszło , że mam zbyt wysoki poziom hormonów HCG . Zemdlałam idąc korytarzem po Wiki. Mam nudności i zawroty głowy. 
  Darek przejrzał jeszcze raz wyniki krwi. I postanowił , że zrobi Hanie USG.  
  USG potwierdziło , że Hana jest w ciąży bliźniaczej i w piątym tygodniu. 
   Po badaniach Hana poszła do Krzysztofa , który się martwił , gdzie może podziewać tyle czasu Hana. 
 Hana weszła do sali Krzysztofa. 
K; Hana gdzie ty byłaś tyle czasu ? 
H; Kochanie na ibie. 
K; Po co tam byłaś ? 
H; Zemdlałam idąc po Wiki. I mam coś Ci do po wiedzenia. 
K; Hana skąd to omdlenie? 
H; Będziesz tatą . - powiedziała Hana czule kładąc dłoń na brzuchu. 
K; Cześć mały . Mam nadzieję , że będziesz przystojny po tatusiu .
H; Skarbie chyba cześć maluchy . Spójrz. 
K; Rzeczywiście tu są dwa serduszka. 
   Kilka dni później Krzysztof wyszedł z OIOMu . A trzy tygodnie później wyszedł ze szpitala. 
  Osiem miesięcy później na świecie Hana i Krzysztof powitali małego Piotra i małą Lenę. 
  Rok później wzięli ślub i za mieszkali w dużym domu we czwórkę. 
           Żyli długo i szczęśliwie.






piątek, 1 stycznia 2016

Rozmowa z Basią o rodzeństwie

   Następnego dnia Hana z Krzysztofem musieli porozmawiać z Basią o rodzeństwie.  W końcu Basia miała czternaście miesięcy. Nie wiedzieli jak przyjmie wiadomości o powiększeniu rodziny. 
  Następnego dnia Hana postanowiła , że porozmawia z Basią. 
H; Basiu możemy porozmawiać?
B; Tak . A o czym ? 
H; Muszę Ci skarbie bardzo ważnego powiedzieć. 
B; Mamo ale co ? 
H; Za jakieś trzydzieści siedem tygodni na świecie pojawią się twój braciszek i siostrzyczka. 
B; Naplawdę zostanę stalszą siostą? 
H; Tak . Skarbie. 
B; Felek też jest stalszy od Fiony. A ile to trzydzieści siedem tygodni? 
H; Około dziewięciu miesięcy. 
B; A ile będę miała lat ? 
H; Około dwuch lat. Dokładnie to dwadzieścia trzy miesiące. 
B; Mamo cieszę się , że będę miała siostrę i brata. 
H; Bardzo mnie to skarbie cieszy. 
B; Będę miała czym po chwalić przed Felkiem i Fioną. 
K; Ja nie wierzę , że ona coraz lepiej mówi. 
H; Kochanie masz bardzą uzdolniąną córkę. 
K; Za te dziewięć miesięcy to ona będzie mówiła pełne i po prawnie zdania . 
H; Wiem o tym. Ja też bardzo szybko nauczyłam się mówić. Jak mi to opowiadała mama. 
B; A ty kiedy mamusiu nauczyłaś mówić ?
H; Miałam wtedy z osiem miesięcy. 
B; Tak samo jak ja. 
  Po pietnastu minutach przyjechała opiekunka Basi. A oni pojechali do pracy.