Hana i Krzysztof 9
Nudności- co to znaczy? Ciąża?
Pięć miesięcy później mała Basia ma już rok i dwa miesiące ( czternaście miesięcy). Hana z Krzysztofem od porodu i skończeniu przez Basię roku nie myśleli o drugim dziecku.
Więc pewnego dnia jak Krzysztof był w pracy akurat tego dnia Hana miała wolne. Od samego rana Hana źle się czuła.
B: Mamo dobze sie cujes?
H: Ależ córuś bardzo dobrze.
B: Moim zdamien powinaś iść do pana doktola.
H: Taka mała a już się wymądrza. Wiem po kim to masz .
B: A po kim ?
H: Na pewno nie po mnie.
B: Po tacie ?
H; Tak . On bardzo się lubi wymądrzać. Idziemy na spacer ?
B: Do cioci Leny i wuja Wita . Fela i Fiony?
H; Niech Ci będzie. Ale nic nie mów wujkom , że nie zbyt dobrze się czuję.
B: Dobrze mamusiu.
Hana poszła wyjąć spacerówkę z garażu. I obydwie wybrały się do parku , który znajdował się nie daleko zamieszkania Latoszków.
Hana wybrała numer do Leny.
H: Cześć Lenka masz teraz wolne ?
L; Cześć Hana. Jasne mam teraz wolne.
H: Jesteśmy z Basią w parku nie daleko. Przyjdziecie z Felkiem i Fioną?
L; Zaraz będziemy.
Po dziesięciu minutach przyszli znajomi Hany.
L: Cześć wam.
B: Ceść ciociu. Ceść Felek i Fiona.
FeliF:Cześć.
H: Cześć.
L: Co tam słychać?
H: Wiesz co Lena wszystko po staremu. Mała zaczyna już się wymądrzać .
B: Ja wcale się nie wymądzam.
L: Ciekawe po kim to ma ?
B; Mama twiedzi , ze po tacie to mam.
Fel: Ja myślę , że masz to wymądrzanie po cioci Hanie.
L: A wiecie co ?
FeliB: Co ?
L; Myślę , że Basia odziedziczyła wymądrzanie i po Hanie i Radwanie.
B: Fiona co taka smutna ?
F: Nie chcę o tym gadać.
B: Felek moze ty wiesz co jej jest ?
Fel: W nocy nie spała ząbki nie wszystkie wyszły.
L; Felek , Fiona zbieramy się.
B: Ciociu jesce chwila.
H: Córeczko my też musimy się zbierać. Tacie obiad trzeba zrobić.
L: A może Ty Hana z Krzysztofem sobie w weekend odpoczniecie , a ja małą się zajmę. B: Mamo zgódź się.
Fel.F: Ciociu prosimy.
H; Chyba muszę się zgodzić. Nie wygram z waszą czwórką. Ale teraz wszyscy wracamy grzecznie do domu.
L: No to jesteśmy umówione.
H: Tak jesteśmy umówione.
Po pietnastu minutach Hana i Basia były w domu. Hana małą poszła zanieść do łóżeczka bo ta zasnęła w spacerówce.
A sama poszła do kuchni zrobić obiad. Zrobiła ukochanemu spagethi. Sama jednak nic nie przełknęła , bo samą myśl o jedzeniu robiło jej się nie dobrze.
Po godzinie Krzysztof wrówił ze szpitala. Zastał w kuchni na talerzu nie do jedzony obiad i spagethi w garnku.
W salonie znalazł śpiącą Hanę na kanapie. Usłyszał , że Basia się obudziła. Poszedł do pokoju córki.
B: Tata !
K: Cześć córciu. Co to tam słychać?
B: Wiesz co wymysliła ciocia Lenka ?
K; Nie mam bladego pojęcia co wymyśliła przyjaciółka twojej mamy. Co wymwymyśliła?
B: Zaprosiła mnie na caly weekend do siebie. Aby ty i mama sobie odpoceli.
K: I mama się na to zgodziła ?
B: Tak. Powiedziała , że z naszą czwólką nie wygla. A ty się tato zgadas ?
K: Skoro mama się zgodziła nie mam wyjścia i tylko się zgodzić.
B: Dzięki tato.
K: Nie ma za co . Chodź zjesz obiad.
B: Dobze.
Krzysztof wyjął małą z łóżeczka i postawił na podłodze. A ta od razu pobiegła do salonu , gdzie jeszcze spała . A mała ją obudziła.
H; Aaa! - krzyknęła Hana
B: Mamo spokojnie to tylko ja.
H: Jak wyszłaś z łóżeczka?
K: Wyjąłem ją kochanie. Cześć kochanie.
H: Kochanie cześć.
K: Czyj to nie do jedzony obiad w kuchni?
B; Nie mój. Ja obiadu nie jadlam.
K: Hana czyli twój ?
H: Tak mój.
Basia zachichotała domyśliła się , że przez to złe samopoczucie mamy.
K: Skarbie ale dlaczego go do końca nie zjadłaś?
H: Zachciało mi się spać. Więc się położyłam.
K: No chodź teraz jeść.
H: A wiesz co z chęcią.
Cała trójka poszła do kuchni , gdzie stał obiad przygotowany przez Hanę. Hana połowę zjadła i poszła się położyć. Krzysztof nakarmił małą do końca i poszedł za żoną do sypialni.
Hana sobie smacznie spała w łóżku. Krzysztof wziął dziewczynkę na ręce i położył ją obok Hany. A sam się położył obok Basi.
Mimo wolnie zasnaął wtulony Basię i Hanę.
Hana
Obudziłam koło godziny dziewietnastej. Obok mnie leżała moja córka i mój mąż. Gdy wstałam zakręciło mi się głowie. Ej co się dzieje? Spytała Hana samą siebie.
Najpierw poranne nudności , a teraz zawroty głowy. Nie chciałam martwić Krzyśka. Ale co poradzić ?
Wysłałam esemesa do Darka.:
Darek jesteś w szpitalu? Miałbyś czas mnie zbadać? Rano miałam nudności i doszły zawroty głowy.
Po chwili otrzymałam odpowiedź ;
Hana robiłaś test ciążowy ? Jeśli nie to zrób i przyjdź do mnie to Cię zbadam.
Wysłałam Darkowi odpowiedź ;
Będę za jakąś godzinę. Muszę Krzysztofa powiadomić , że wychodzę do szpitala na badania.
Darek wysłał mi odwiedź o treści :
Dobrze. Do zobaczenia na badaniach.
Poszłam do łazienki zrobić ten test , który kazał mi zrobić Darek. W tym czasie kiedy oczekiwałam wynik testu poszłam do sypialni , aby obudzić Krzysztofa.
H; Kochanie obudź się .
K; Skarbie pali się?..... Czy co ?
H; Krzysztof no wstawaj.
K; Dobrze już wstaję. Ej co się dzieje?
H; Wychodzę do Darka na badania.
K; Ty chcesz prowadzić ? Jesteś blada jak ściana u nas w szpitalu.
H; Pojadę taksówką . Tylko jeszcze pójdę się przebrać do łazienki.
K; Dobrze tylko na siebie uważaj.
Poszłam do łazienki , a Krzysztof zadzwonił po taksówkę , która miała bezpiecznie zabrać mnie do szpitala.
Tym czasie w łazience przebierałam się. Zrobiła jeszcze jeden test ciążowy tak na wszelki wypadek.
Po dwudziestu minutach wyszłam z łazienki. Oczywiście testy schowałam do kosmetyczki.
Jeszcze poszłam do sypialni wziąść telefon i wyszłam z domu.
Przed domem zobaczyłam Krzysztofa i taksówkę.
H: Kochanie jedziesz ze mną ?
K; Nie. Ale tłumaczę taksówkarzowi , gdzie ma Cię zabrać.
H: Do szpitala klinicznego w Leśnej Górze. Kochanie.
K:Masz rację.
Odjechałam taksówką do szpitala , gdzie z mężem pracowaliśmy. Gdu dotarliśmy do szpitala zapłaciłam za taksótaksówkę i poszłm do szpitala.
Na oddziale ginekologicznym było dosyć spokojnie.
Usiadłam obok pacjentki Darka , ona wydawała mi się znajoma.
Zastanawiam się , gdzieś ją wcześniej widziałam. Przecież to nie może być Isa z kliniki mego ojca. Przyjaźniłyśmy się bardzo kiedy tam pracowałam.
Narrator
Po chwili pacjentka zauważyła Hanę. Isa rozpoznała swoją przyjaciółkę z Izraela.
I: Hana cześć. Co ty tu robisz?
H; Cześć Isa . Właściwie o to samo chciałam Cię zapytać. Ja przyszłam do kolegi na badania. A ty chyba jesteś w ciąży? Czy mi się to tylko wydaje ?
I; Tak jestem. W czwartym miesiącu . Chciałam do Ciebie przyjść , ale ty dziś masz wolne.
H; Nic nie zaszkodzi jak ja zniknę na te dziesięć minut. Co ja widzę Darek ma jeszcze operację. Kiedy w ogóle przyhechałaś do Polski?
I: Dwa dni temu. Na stałe przyjechałam.
Weszły do gabinetu Hany. Hana poszła ubrać kitel , a Isa poszła za parawan przygotować do badania .
Po chwili wyszły gotowe. Isa położyła na kozetce. A Hana zaczęła ją badać.
H; Kogo wolałabyś chłopca czy dziewczynkę?
I; Za chłopca podziękuję już mam dwójkę srnów. Córeczka mi się marzy.
H; I twoje marzenie się spełniło. Rozwija Ci się prawidłowo zdrowa córeczka.
I; Kto Cię zmusił do pójścia do lekarza ? Bo z własnej woli nie przyszłaś.
H; Wyobraź sobie , że moja czternasto miesięczna córka.
Isa się zaśmiała.
H; Ja wcale nie żartowałam. Isa ja mówię dosyć poważnie.
I; Ale jak może ponad roczne dziecko zmusić swoją mamę do pójścia do lekarza ?
H; Moja córka tak samo jak mąż są uparci . Ale Basia robi się przemądrzała.
I; A tak w ogóle zostaniesz moim lekarzem?
H; Chętnie do czasu twojego porodu będę pracowała.
I; Ej co to znaczy? Czy ty chyba mi powiedziałaś , że jesteś w ciąży?
Hana tylko się uśmięchnęła.
H; Chyba. Wszystko na to wskazuje. Robiłam test ciążowy , no i wyszedł pozytywnie. Rano miałam nudności plus zawroty głowy.
I; Klasyczne objawy ciąży.
H; Poczekasz na mnie ? Ja pójdę na badania , a po drodze se porozmawiamy.
I; Jasne tylko z kitla się przebierz.
Hana poszła się przebrać , a Isa poszła się ubrać . Obydwie wyszły z gabinetu. A Hana dała Isie wyniki badań.
Hana poszła do gabinetu Darka. I zapukała do drzwi.
D; Proszę !
Hana weszła do środka.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana.
Hana usłyszała dźwięk dzwoniącego telefonu. Krzysztof dzwonił.
H; Przepraszam Cię Darek , ale to Krzysztof.
D; Dobrze to odbierz.
Hana odebrała telefon
H; Cześć kochanie coś się stało ?
K; Cześć kochanie. Byłaś na badaniach?
H; Jeszcze nie , bo Darek miał operację.
K; To idź na te badania.
H; Dobrze. Cześć kochanie.
K; Cześć kochanie .
Hana rozłączyła telefon. I uśmięchnęła się do Darka.
D; Hana mów co się dzieje?
H; Rano miałam nudności po obiedzie i po drzemce zakręciło mi się w głowie. No i test ciążowy wyszedł pozytywnie.
D; No to Hana gratuluję. Ale ty z własnej woli tu nie przyszłaś. Krzysztof Cię do tego zmusił.
Hana zachichotała , bo to nie Krzysztof zmusił ją pójścia do lekarza tylko mała Basia.
D; Ej z czego się tak śmiejesz ?
H; To nie Krzysztof zmusił mnie przyjścis na badania tylko Basia.
D; Ale ona ma czternaście miesięcy. Dobra kładź się.
Hana położyła na kozetce , a Darek zaczął robić jej USG . Szeroko się uśmiechnął , gdy zobaczył dwa serduszka. Nawet rozpoznał płeć , bo to był początek trzeciego tygodnia.
D; Hana spójrz tu masz jedno serduszko, a tu drugie.
H; Który tydzień?
D; Początek trzeciego tygodnia ciąży. Chcesz poznać płeć ?
H; Jasne , że chcę.
D; Więc to będzie chłopczyk i dziewczynka. Gratuluję Ci Hana. Krzysztof będzie szczęśliwy , że nie będzie jedynym facetem w domu.
H; Dziękuję Ci Darek. To my się widzimy za miesiąc ?
D; Tak .
Po chwili Hana wyszła z gabinetu szczęśliwa , że będzie miała z mężem kolejną dwójkę dzieci .
I: I co ?
H: Będę miała synka i córkę.
I; Gratuluję. To jedziemy gdzie?
H; Do mnie . Poznasz mojego męża i córkę. Ale coś podejrzewam , że Basia już śpi.
Hana z Isą pojechały do domu Hany . Tak jak podejrzewała Hana mała Basia już spała.
H; Cześć kochanie.
K; Cześć kochanie. Kto to jest ?
I; Jestem Isa. Jestem przyjaciółką Hany. Kiedyś pracowałyśmy z Haną w klinice jej ojczyma.
K; Krzysztof Radwan. Jestem mężem Hany. A ty kochanie jak sięczujesz ?
H; Ja wyśmienicie. A dlaczego się pytasz ?
K; Basia mi powiedziała , że rano źle się czułaś. Czy to prawda ?
Hana westchnęła , bo zapomniała Basi powiedzieć żeby Krzysztofowi też nic nie mówiła.
H; Przez następne kilka tygodni będę się źle czuć. Przynajmiej rano. Zrobisz kochanie herbatę ?
K; Kawy nie chcesz ?
H; Jakbym chciała i tak nie mogę. Isa zresztą też nie może .
K; No to gratuluję pani.
I; Panie Krzysztofie niech pan mówi do mnie po imieniu. Isa.
K; Krzysztof.
H; Skarbie ja tu jestem.
A Krzysztof się uśmiechnął.
H; Kochanie będziesz miał drugą córkę i .....
K; Hana jesteś w ciąży? Który tydzień? Ej jak to znowu córka.
I; Hana powiedz mu. Bo się załamie.
K; Ej o czym ona mówi ?
H; Synek też się znajdzie. To początek trzeciego tygodnia ciąży.
K; Nareszcie nie będę sam. W końcu zajdzie tu równowaga. A przynajmniej częściowo .
I; Trzy na dwa. Znam to uczucie. Tylko , że na odwrót . Trzy na mnie jedną.
K; Ale ty Isa się spodziewasz dziecka.
H; Isa ma dwóch synów i męża.
K; A ja mam córkę i spodziewam się drugiej córki i jednego synka będę miał.
Rozmawiali jeszcze z pół godziny , ale Isa powiedziała , że musi już wracać. Pożegnali się.
H; Skarbie jesteś zły ?
K; Nie jestem. Ale dlaczego wcześniej mi nie powiedziałaś , że jesteś w ciąży?
H; Sama dziś się dowiedziałam. :-)
K; Kocham Cię to bardzo.
H; Ja też Cię bardzo kocham. Idziemy pod prysznic?
K; Jasne.
Poszli do łazienki i wzięli prysznic . Po wyjściu z łazienki poszli do sypialni i zasnęli wtuleni w siebie.
poniedziałek, 28 grudnia 2015
czwartek, 24 grudnia 2015
Wigilia
Hana i Krzysztof 8
Wigilia
Cztery miesiące później Hana z małą Basią szykowały Wigilię. Przynajmniej Hana. Krzysztof pojechał po jej rodzinę na lotnisko . Rodzice Krzysztofa mieli przyjechać za godzinę. A Przemek wraz z Wiki mieli być za dwie godziny .
Hana usłyszała płacz małej .
- Malutka co się stało ? - spytała Hana. Po chwili zrozumiała o chodzi. Małej trzeba było zmienić pieluszkę . Postawiła małą na podłodzę i zaczęła ją uczyć chodzić. Dziewczynka w końcu miała dziewięć miesięcy.
Na początku trochę kiepsko to szło , ale z każdym krokiem coraz lepiej jej to wychodziło.
- Nim nauczysz samodzielnie chodzić to trochę minie czasu . - Hana
Hana usłyszała dźwięk przekręcającego klucza w zamku. Do domu weszli Krzysztof i rodzina Hany.
- Cześć kochanie.
- Krzysiek cześć .Mama tata. Cześć wam . hej
Hana zaczęła witać gości. Po chwili dostrzegła zaokrągląny brzuszek Mirri.
- Mirri mogę Cię prosić na bok .
- Jasne .
Po chwili w pokoju Basi.
- Rośnie Ci ta mała jak na drożdżach .
- Wiem o tym ma już dziewięć miesięcy. A ty nie chcesz o czyśm powiedzieć ?
- Ale o czym ? - spytała Mirri udając zdziwienie.
- Mirri... Ja z Krzysztofem jesteśmy ginekologami i Krzysztof zorientuje się prędzej czy później. Czy ty zostaniesz mamą ?
- Masz rację jestem w ciąży.
- Który miesiąc ?
- Początek czwartego miesiąca .
- No to gratulacje siotra . Chłopiec czy dziewczynka?
- Sama nie wiem. Może to i to ?
- Ej bliźniąt się spodziewacie?
- No tak. Eliska bardzo z tego się cieszy , że będzie miała rodzeństwo.
- W końcu ma trzy lata .
- Dziewczyny do stołu - w tym momencie wszedł Przemek.
- Cześć Przemek.
- Hejka.
Po chwili wszyscy byli przy stole . Nawet mała Basia , która marudziła. Neomi i Eliska siedziały obok siebie ta starsza uśmięchnęła do siostry.
Po kolacji nadszedł czas na prezenty , ale najmłodsza już spała w krzesłku.
- Kochanie weźmiesz małą ?
- Jasne.
- A teraz wszyscy wychodzą.
Gdy wszyscy wyszli z jadalnii Hana zazaczęła układać prezenty od rodziców , Przemka , Krzysztofa i reszty .
Na korytarzu ;
- Wiki dobrze się czujesz?
- Tak.
Wiki odpowiedziała i pobiegła do łazienki.
- Skarbie na pewno ?
- Tak.
- Co tu się dzieje? - spytał Krzysztof
- Wiki nie najlepiej się czuje.
- Wcale nie .
- Widzisz co ja mam z nią ... Proszę chidź tu !
Hana weszła do przedpokoju , gdzie byli goście i jej mąż .
- Ktoś może mi powiedzieć o co tu chodzi?
- Wiki zaczęła się niezbyt dobrze czuć i upiera się , że wszystko w porządku.
- Dobrze ja z nią porozmawiam , a teraz wy do salonu.
Wszyscy wyszli do salonu , a Hana poszła do łazienki. I zapukała do drzwi.
- Odejdź Przemek.
- Wiki to ja Hana. Proszę porozmawiajmy .
- Dobrze niech Ci będzie.
Obydwie poszły do sypialni Krzysztofa i Hany.
- Więc co się dzieje?
- W ciąży jestem .Stąd te nudności i huśtawki nastrojów.
- Ale jak to ? Przecież nie byłaś na badanich kontrolnych.
- Agata mnie badała po tym jak zrobiło mi się przy niej nie dobrze.
- Kochana gratuluję. A to który tydzień?
- Na badaniach byłam dwa tygodnie temu więc będzie teraz piąty tydzień.
- Ale dlaczego nic mi nie powiedziałaś? Wiki Przemek wie , że jesteś w ciąży?
- No nie. Tylko , że ja nie wiedziałam jak ci to powiedzieć. Chodźmy lepiej do nich .
Obydwie poszły do salonu , a Wiki oznajmiła Przemkowi , że zostanie tatusiem.
Wigilia
Cztery miesiące później Hana z małą Basią szykowały Wigilię. Przynajmniej Hana. Krzysztof pojechał po jej rodzinę na lotnisko . Rodzice Krzysztofa mieli przyjechać za godzinę. A Przemek wraz z Wiki mieli być za dwie godziny .
Hana usłyszała płacz małej .
- Malutka co się stało ? - spytała Hana. Po chwili zrozumiała o chodzi. Małej trzeba było zmienić pieluszkę . Postawiła małą na podłodzę i zaczęła ją uczyć chodzić. Dziewczynka w końcu miała dziewięć miesięcy.
Na początku trochę kiepsko to szło , ale z każdym krokiem coraz lepiej jej to wychodziło.
- Nim nauczysz samodzielnie chodzić to trochę minie czasu . - Hana
Hana usłyszała dźwięk przekręcającego klucza w zamku. Do domu weszli Krzysztof i rodzina Hany.
- Cześć kochanie.
- Krzysiek cześć .Mama tata. Cześć wam . hej
Hana zaczęła witać gości. Po chwili dostrzegła zaokrągląny brzuszek Mirri.
- Mirri mogę Cię prosić na bok .
- Jasne .
Po chwili w pokoju Basi.
- Rośnie Ci ta mała jak na drożdżach .
- Wiem o tym ma już dziewięć miesięcy. A ty nie chcesz o czyśm powiedzieć ?
- Ale o czym ? - spytała Mirri udając zdziwienie.
- Mirri... Ja z Krzysztofem jesteśmy ginekologami i Krzysztof zorientuje się prędzej czy później. Czy ty zostaniesz mamą ?
- Masz rację jestem w ciąży.
- Który miesiąc ?
- Początek czwartego miesiąca .
- No to gratulacje siotra . Chłopiec czy dziewczynka?
- Sama nie wiem. Może to i to ?
- Ej bliźniąt się spodziewacie?
- No tak. Eliska bardzo z tego się cieszy , że będzie miała rodzeństwo.
- W końcu ma trzy lata .
- Dziewczyny do stołu - w tym momencie wszedł Przemek.
- Cześć Przemek.
- Hejka.
Po chwili wszyscy byli przy stole . Nawet mała Basia , która marudziła. Neomi i Eliska siedziały obok siebie ta starsza uśmięchnęła do siostry.
Po kolacji nadszedł czas na prezenty , ale najmłodsza już spała w krzesłku.
- Kochanie weźmiesz małą ?
- Jasne.
- A teraz wszyscy wychodzą.
Gdy wszyscy wyszli z jadalnii Hana zazaczęła układać prezenty od rodziców , Przemka , Krzysztofa i reszty .
Na korytarzu ;
- Wiki dobrze się czujesz?
- Tak.
Wiki odpowiedziała i pobiegła do łazienki.
- Skarbie na pewno ?
- Tak.
- Co tu się dzieje? - spytał Krzysztof
- Wiki nie najlepiej się czuje.
- Wcale nie .
- Widzisz co ja mam z nią ... Proszę chidź tu !
Hana weszła do przedpokoju , gdzie byli goście i jej mąż .
- Ktoś może mi powiedzieć o co tu chodzi?
- Wiki zaczęła się niezbyt dobrze czuć i upiera się , że wszystko w porządku.
- Dobrze ja z nią porozmawiam , a teraz wy do salonu.
Wszyscy wyszli do salonu , a Hana poszła do łazienki. I zapukała do drzwi.
- Odejdź Przemek.
- Wiki to ja Hana. Proszę porozmawiajmy .
- Dobrze niech Ci będzie.
Obydwie poszły do sypialni Krzysztofa i Hany.
- Więc co się dzieje?
- W ciąży jestem .Stąd te nudności i huśtawki nastrojów.
- Ale jak to ? Przecież nie byłaś na badanich kontrolnych.
- Agata mnie badała po tym jak zrobiło mi się przy niej nie dobrze.
- Kochana gratuluję. A to który tydzień?
- Na badaniach byłam dwa tygodnie temu więc będzie teraz piąty tydzień.
- Ale dlaczego nic mi nie powiedziałaś? Wiki Przemek wie , że jesteś w ciąży?
- No nie. Tylko , że ja nie wiedziałam jak ci to powiedzieć. Chodźmy lepiej do nich .
Obydwie poszły do salonu , a Wiki oznajmiła Przemkowi , że zostanie tatusiem.
sobota, 19 grudnia 2015
Ból brzucha
Hana i Krzysztof 7
Ból brzucha
Hana leżała z Basią na kanapie pilnowała aby mała nie spadła. Dziewczynka miała już pięć miesięcy.
- Córuś jak myślisz kiedy tata mi pozwoli z powrotem pracować.
Mała nie odpowiedziała tylko się uśmięchnęła. A Hana patrzyła z zaciekawieniem na swoją córkę. W ostatnich dniach pilnowała siebie , żeby nie wdydać , że przed Krzysztofem ukrywa , że boli ją brzuch.
Poszła położyć małą do łóżeczka. A sama poszła do sypialni . Rozmyślała o tym co zmieniło jej życiu. Była miesiąc po ślubie i pięć miesięcy po porodzie.
- Kochanie wszystko w porządku? - spytał Krzysztof i jednocześnie wyrywając ją z zamyślenia.
- Tak Krzysiu . Jak w pracy ?
- Bez ciebie na oddziale to nie to samo .
- To mogę wrócić do pracy?
- Zastanowię się nad tym. A jak się czujesz?
- Dobrze.
- Nie wydaje mi się. Kochanie co się dzieje?
- Krzysiek wszystko w porządku jest.
- Kochanie jestem lekarzem. Powiedz mi co się dzieje?
- No troszkę boli mnie brzuch.
- Skarbie od kiedy Cię boli ?
Hana spóściła głowę i przytuliła się do Krzysztofa .
- Hana po patrz na mnie. - Krzysiek zadał jej rozkaz , którego nie wykonała .- Hanuś spójrz mi w oczy.
-Od trzech dni mnie boli. - powiedziała Hana spode łba.
- Kładź się.
- Krzysiek ale nic mi nie jest.
- Hana przecież widzę , że coś jest nie tak.
- Jaki ty jesteś uparty.
- Może i jestem uparty , ale ja jestem lekarzem.
- No niech Ci będzie.
Hana położyła na łóżku , a Krzysztof zaczął ją badać. - Krzysiek to boli - szepnęła Hana. - Już kończę. Hana masz twardy brzuch. Wydaje mi się , że to zapalenie wyrostka robaczkowego.
Ból brzucha
Hana leżała z Basią na kanapie pilnowała aby mała nie spadła. Dziewczynka miała już pięć miesięcy.
- Córuś jak myślisz kiedy tata mi pozwoli z powrotem pracować.
Mała nie odpowiedziała tylko się uśmięchnęła. A Hana patrzyła z zaciekawieniem na swoją córkę. W ostatnich dniach pilnowała siebie , żeby nie wdydać , że przed Krzysztofem ukrywa , że boli ją brzuch.
Poszła położyć małą do łóżeczka. A sama poszła do sypialni . Rozmyślała o tym co zmieniło jej życiu. Była miesiąc po ślubie i pięć miesięcy po porodzie.
- Kochanie wszystko w porządku? - spytał Krzysztof i jednocześnie wyrywając ją z zamyślenia.
- Tak Krzysiu . Jak w pracy ?
- Bez ciebie na oddziale to nie to samo .
- To mogę wrócić do pracy?
- Zastanowię się nad tym. A jak się czujesz?
- Dobrze.
- Nie wydaje mi się. Kochanie co się dzieje?
- Krzysiek wszystko w porządku jest.
- Kochanie jestem lekarzem. Powiedz mi co się dzieje?
- No troszkę boli mnie brzuch.
- Skarbie od kiedy Cię boli ?
Hana spóściła głowę i przytuliła się do Krzysztofa .
- Hana po patrz na mnie. - Krzysiek zadał jej rozkaz , którego nie wykonała .- Hanuś spójrz mi w oczy.
-Od trzech dni mnie boli. - powiedziała Hana spode łba.
- Kładź się.
- Krzysiek ale nic mi nie jest.
- Hana przecież widzę , że coś jest nie tak.
- Jaki ty jesteś uparty.
- Może i jestem uparty , ale ja jestem lekarzem.
- No niech Ci będzie.
Hana położyła na łóżku , a Krzysztof zaczął ją badać. - Krzysiek to boli - szepnęła Hana. - Już kończę. Hana masz twardy brzuch. Wydaje mi się , że to zapalenie wyrostka robaczkowego.
czwartek, 17 grudnia 2015
Poród i ślub
Hana i Krzysztof 6
Poród i ślub
Kilka miesięcy później Hana leżała na kanapie , poród zbliżał wielkimi krokami . Za trzy dni miała termin .
Krzysztof akurat był w pracy , miała grzecznie leżeć i czekać na jego powrót.
Nagle poczuła silne skurcze.
- Co się dzieje ? - spytała siebie Hana
Po chwili odeszły wody . Hana wzięła do ręki telefon . Próbowała się dodzwonić do Krzysztofa i Darka jednak ci nie odbierali. Więc postanowiła do Leny. Lena odrazu odebrała.
- Cześć Lenka przyślij mi karetkę.
- Hana ale co się dzieje?
- Zaczyna się ! Ała
Lena od razu poszła do Borysa , a ci pojechali do domu Krzysztofa i Hany.
- Hana co się dzieje - spytał Borys
- Wody mi odeszły i mam skurcze.
- Dobra zabieramy Cię do szpitala. Tomek ciśnienie i saturacja.
- Michał nosze.
Po kwandransie Hana znalazła się na izbie . Na izbie miała Wiki dyżur.
- Cześć co mamy?
- Kobieta w dziewiątym mięsiącu ciąży poszliśmy płyny . Wody już odeszły.
- Na ginekologię Hana cię zabieramy , a raczej na porodówkę. Ściągnijcie Darka lub Krzysztofa z bloku.
Pielęgniarka zabrała Hanę na porodówkę , po chwili zjawił się Wójcik , który prowadził jej ciążę.
Poród trwał trzy godziny , ale wszwszystko poszło jak spłatka i na świecie pojawiła ich córeczka.
- Hana pójść po szczęśliwego tatusia ?
- Po Krzysztofa idź po niego .
Po chwili Hana leżała z córeczką na sali po porodowej. Zdążyli małą przebadać . Po dwudziestu minutach zjawił się Krzysztof.
- Cześć kochanie jak się czujesz?
- Cześć skarbie ja tego pytania mam dosyć.
- Ale ja się o ciebie martwię.
- Przepraszam Cię Krzysiek , ale ja tego pytania nie lubię.
- Co z małą ?
- No urodziła się dwa dni za wcześnie , ale wszystko jest porządku. Jak damy jej na imię ?
- Ania ? Amelia? Anita ? Kasia ? Basia? Lena ? Dominika ? Zuzia ? Łucja ?
- Moim zdaniem powinna mieć na imię Barbara - Lena Goldberg - Radwan.
- Może być.
Cztery miesiące później Krzysztof i Hana wzięli ślub. Byli w sobie bardzo zakochani .
Po chwili Hana leżała z córeczką na sali po porodowej. Zdążyli małą przebadać . Po dwudziestu minutach zjawił się Krzysztof.
- Cześć kochanie jak się czujesz?
- Cześć skarbie ja tego pytania mam dosyć.
- Ale ja się o ciebie martwię.
- Przepraszam Cię Krzysiek , ale ja tego pytania nie lubię.
- Co z małą ?
- No urodziła się dwa dni za wcześnie , ale wszystko jest porządku. Jak damy jej na imię ?
- Ania ? Amelia? Anita ? Kasia ? Basia? Lena ? Dominika ? Zuzia ? Łucja ?
- Moim zdaniem powinna mieć na imię Barbara - Lena Goldberg - Radwan.
- Może być.
Cztery miesiące później Krzysztof i Hana wzięli ślub. Byli w sobie bardzo zakochani .
sobota, 12 grudnia 2015
Oświadczyny
Hana i Krzysztof 5
Oświadczyny
Dwa miesiące później Hana siedziała na krześle w swoim gabinecie. Po chwili do gabinetu wszedł Krzysztof.
- Cześć kochanie jak czujecie?
- Cześć kochanie. A bardzo dobrze. Mała kopie .
- Skąd wiesz , że to dziewczynka ?
- Wyszło najaw za pierwszym razem jak byłam u Darka.
- I nic o tym nie powiedziałaś . Hana jesteś w trzecim miesiącu ciąży.
- Przepraszam. -Hana spuściła głowę z miną z kryszonej dziewczynki.
- Nic nie szkodzi kochanie. Myślałaś nad imieniem ?
- Krzysiek jest na to za wcześnie .Zostało nam jeszcze pół roku. I zresztą prawie w trzecim miesiącu ciąży. Jestem w jedenastym tygodniu ciąży.
- Porozmawiamy o tym po pracy.
Po dyżurze Hana sama wracała do domu , bo Krzysztof miał coś do załatwienia na mieście.
Chwilę po tym jak Hana wróciła do domu Krzysztof wrócił. Zastał śpiącą Hanę na kanapie.
Krzysztof wziął ją na ręce i zaniósł ją do sypialnii. Po chwili się obdziła.
- Co ja tu robię ?
- Oj kochanie. Zasnęłaś na kanapie więc Cię przeniosłem.
- Długo spałam ?
- Z dwadzieścia minut. Chodź do kuchni .
Oboje poszli do kuchni , a Krzysztof kazał jej usiąść.
- Skarbie mam takie pytanie . Czy zechciałabyś zostać moją piękną i śliczną żoną ? Wyjdziesz za mnie ?
Hanie spłynęła łza po policzku ze wzruszenie.
- Tak kochanie.
Krzysztof nałożył pierścionek na palec Hany.
- Teraz możemy oficjalnie nazwać się , że jesteśmy rodziną.
- Masz rację. Kochanie listę gości trzeba by było na samym początku.
- A kogo chcesz zaprosić na ślub?
- Na pewno rodziców i Neomi , Miri z rodziną .
- A kto to jest Miri i Neomi ?
- Miri jest moją starszą siostrą , a Noemi młodszą ona ma zaledwie siedem lat. Przemka zapraszamy. Lenę , Witka i Felka .... Darka.
- Ej kto zostanie w takim razie na oddziale ?
- Głuptasie mówiłam o twoim przyjacielu. - No tak to zmienia postać rzeczy. Kogo jeszcze zapraszamy ?
- Twoich rodziców , Wiki. Masz rodzeństwo?
- Teraz z mojej strony wybieramy kogo zapraszamy. Więc napewno moich rodziców. Mamę mojej zmarłej żony ona mnie bardzo lubiła. Michała i Izabelę .
- Kto to jest Michał i Izabela ?
- Michał jest moim starszym bratem , a Izabela moją szwagierką. Napewno musimy zaprosić Adama i Marcina moich przyjaciół z czasów studenckich .
Nad listą gości siedzieli do pierwszej , a później zasnęli wtulenii w siebie .
Oświadczyny
Dwa miesiące później Hana siedziała na krześle w swoim gabinecie. Po chwili do gabinetu wszedł Krzysztof.
- Cześć kochanie jak czujecie?
- Cześć kochanie. A bardzo dobrze. Mała kopie .
- Skąd wiesz , że to dziewczynka ?
- Wyszło najaw za pierwszym razem jak byłam u Darka.
- I nic o tym nie powiedziałaś . Hana jesteś w trzecim miesiącu ciąży.
- Przepraszam. -Hana spuściła głowę z miną z kryszonej dziewczynki.
- Nic nie szkodzi kochanie. Myślałaś nad imieniem ?
- Krzysiek jest na to za wcześnie .Zostało nam jeszcze pół roku. I zresztą prawie w trzecim miesiącu ciąży. Jestem w jedenastym tygodniu ciąży.
- Porozmawiamy o tym po pracy.
Po dyżurze Hana sama wracała do domu , bo Krzysztof miał coś do załatwienia na mieście.
Chwilę po tym jak Hana wróciła do domu Krzysztof wrócił. Zastał śpiącą Hanę na kanapie.
Krzysztof wziął ją na ręce i zaniósł ją do sypialnii. Po chwili się obdziła.
- Co ja tu robię ?
- Oj kochanie. Zasnęłaś na kanapie więc Cię przeniosłem.
- Długo spałam ?
- Z dwadzieścia minut. Chodź do kuchni .
Oboje poszli do kuchni , a Krzysztof kazał jej usiąść.
- Skarbie mam takie pytanie . Czy zechciałabyś zostać moją piękną i śliczną żoną ? Wyjdziesz za mnie ?
Hanie spłynęła łza po policzku ze wzruszenie.
- Tak kochanie.
Krzysztof nałożył pierścionek na palec Hany.
- Teraz możemy oficjalnie nazwać się , że jesteśmy rodziną.
- Masz rację. Kochanie listę gości trzeba by było na samym początku.
- A kogo chcesz zaprosić na ślub?
- Na pewno rodziców i Neomi , Miri z rodziną .
- A kto to jest Miri i Neomi ?
- Miri jest moją starszą siostrą , a Noemi młodszą ona ma zaledwie siedem lat. Przemka zapraszamy. Lenę , Witka i Felka .... Darka.
- Ej kto zostanie w takim razie na oddziale ?
- Głuptasie mówiłam o twoim przyjacielu. - No tak to zmienia postać rzeczy. Kogo jeszcze zapraszamy ?
- Twoich rodziców , Wiki. Masz rodzeństwo?
- Teraz z mojej strony wybieramy kogo zapraszamy. Więc napewno moich rodziców. Mamę mojej zmarłej żony ona mnie bardzo lubiła. Michała i Izabelę .
- Kto to jest Michał i Izabela ?
- Michał jest moim starszym bratem , a Izabela moją szwagierką. Napewno musimy zaprosić Adama i Marcina moich przyjaciół z czasów studenckich .
Nad listą gości siedzieli do pierwszej , a później zasnęli wtulenii w siebie .
Przeprowadzka Hany do Krzysztofa
Hana i Krzysztof 4
Przeprowadzka Hany do Krzysztofa
Następnego dnia Hana z Krzysztofem musieli iść do pracy.
- Kochanie jak się czujesz?
- Bardzo dobrze. Ale lepiej wstawajmy , bo nam Tretter zacznie się wypominać.
- Oj kochanie tak Ci spieszno do pracy ? Wiesz , że pozwolę Ci na badania kontrolne pacjentek. Operować masz zakaz , a nad porodami to się z Darkiem zastanowimy.
- Kochanie z operacjami mogę sobie dać spokój . Ale porodów sobie nie odpuszczę.
- Zastanowię się.
- Proszę - Hana zrobiła słodkie oczka.
- Dobrze , ale ma być ich nie zbyt dużo.
- Jesteś kochany , ale wstawaj już , bo naprawdę spóźmy się , a ja muszę się wyszykować i zjeść śniadanie.
Gdy Hana poszła się szykować do łazienki Krzysztof poszedł do kuchni. W kuchni czekało śniadanie przygotowane przez Lenę . I karteczka obok , której leżały klucze do domu.
Po dwudziestu minutach wyszła z łazienki .
- Kochanie do stołu. Połowę z tego co Lena przygotowała masz zjeść . Ja idę pod prysznic.
- Tak jest doktorze.
Po śniadaniu pojechali do pracy , tak jak przewidywała Hana mieli dwadzieścia minut spóźnienia.
Hana za nim poszła na ginekologię poszła na internę.
- Cześć Agata nie wiesz, gdzie jest Lena?
- Cześć Hana. U siebie w gabinecie.
- Dzięki.
Hana skierowała swe kroki gabinetu Leny.
Szybko zapukała do drzwi.
- Proszę.
Hana weszła do środka.
- Cześć Lenka.
- Cześć Hana.Jak tam ukochany ?
- Chętnie z tobą bym porozmawiała , ale jestem spóźniona na dyżur. Chciałam Ci klucze oddać.
- Spokojnie. Jak się czuje przyszła mama ?
- Dobrze. A co z tobą ? Jak się czujesz?
- Dobrze. Mogę do Ciebie przyjść w czasie mojej przerwy na badania?
- Jasne.
Tak minął Hanie dyżur na konsultacje Piotra wysyłała Krzysztofa lub Wójcicka.
Po powrocie do domu Leny Krzysztof pomógł Hanie się spakować i Hana wyprowadziła się do Krzysztofa.
- Ciężki dzień ?
- Tak. Lenę dziś badałam.
- Jak to Lenę?
- Tak to ? Kochanie. Chciała wiedzieć czy wszystko w porządku.
- Chodźmy spać.
Obydwoje poszli spać. Hanie śniła się dwuletnia dziewczynka i roczny chłopczyk.
Przeprowadzka Hany do Krzysztofa
Następnego dnia Hana z Krzysztofem musieli iść do pracy.
- Kochanie jak się czujesz?
- Bardzo dobrze. Ale lepiej wstawajmy , bo nam Tretter zacznie się wypominać.
- Oj kochanie tak Ci spieszno do pracy ? Wiesz , że pozwolę Ci na badania kontrolne pacjentek. Operować masz zakaz , a nad porodami to się z Darkiem zastanowimy.
- Kochanie z operacjami mogę sobie dać spokój . Ale porodów sobie nie odpuszczę.
- Zastanowię się.
- Proszę - Hana zrobiła słodkie oczka.
- Dobrze , ale ma być ich nie zbyt dużo.
- Jesteś kochany , ale wstawaj już , bo naprawdę spóźmy się , a ja muszę się wyszykować i zjeść śniadanie.
Gdy Hana poszła się szykować do łazienki Krzysztof poszedł do kuchni. W kuchni czekało śniadanie przygotowane przez Lenę . I karteczka obok , której leżały klucze do domu.
Po dwudziestu minutach wyszła z łazienki .
- Kochanie do stołu. Połowę z tego co Lena przygotowała masz zjeść . Ja idę pod prysznic.
- Tak jest doktorze.
Po śniadaniu pojechali do pracy , tak jak przewidywała Hana mieli dwadzieścia minut spóźnienia.
Hana za nim poszła na ginekologię poszła na internę.
- Cześć Agata nie wiesz, gdzie jest Lena?
- Cześć Hana. U siebie w gabinecie.
- Dzięki.
Hana skierowała swe kroki gabinetu Leny.
Szybko zapukała do drzwi.
- Proszę.
Hana weszła do środka.
- Cześć Lenka.
- Cześć Hana.Jak tam ukochany ?
- Chętnie z tobą bym porozmawiała , ale jestem spóźniona na dyżur. Chciałam Ci klucze oddać.
- Spokojnie. Jak się czuje przyszła mama ?
- Dobrze. A co z tobą ? Jak się czujesz?
- Dobrze. Mogę do Ciebie przyjść w czasie mojej przerwy na badania?
- Jasne.
Tak minął Hanie dyżur na konsultacje Piotra wysyłała Krzysztofa lub Wójcicka.
Po powrocie do domu Leny Krzysztof pomógł Hanie się spakować i Hana wyprowadziła się do Krzysztofa.
- Ciężki dzień ?
- Tak. Lenę dziś badałam.
- Jak to Lenę?
- Tak to ? Kochanie. Chciała wiedzieć czy wszystko w porządku.
- Chodźmy spać.
Obydwoje poszli spać. Hanie śniła się dwuletnia dziewczynka i roczny chłopczyk.
piątek, 11 grudnia 2015
Niespodzianka Leny i Darka
Hana i Krzysztof 3
Niespodzianka Leny i Darka
Hana następnego dnia miała wolne od Darka .Więc postanowiła się spakować i wyprowadzić się od Piotra. Gdy kończyła pakować swój ulubiony kubek , gdzie ona widniała z Przemkiem to wszedł Piotr.
- Hana co ty robisz?
- Nie widzisz, że się pakuję. Piotr to koniec z nami i to definitywny.
- Hana co ty mówisz?
- To , że Cię nie kocham. Kocham kogoś innego. A teraz przepraszam Cię , ale muszę spakować resztę swoich rzeczy.
- Hana , ale ja cię kocham. Nie zostawiaj mnie.
- Nie rozumiesz prostych trzech słów ? Nie ! Kocham ! Cię !
- Jeszcze wrócisz z podkulonym ogonem ! Jeszcze tego pożałujesz !
Hana jednak go już nie słuchała spakowała do końca swe rzeczy . Poszła do sąsiada i po prosiła go aby pomógł jej z rzeczami.
Po dwudziestu minutach była pod domem Leny. Zadzwoniła do drzwi. Po chwili drzwi się otworzyły stał w nich Witek.
- Cześć Witek jest może Lena?
- Cześć Hana. Lena masz gościa ! Wejdziesz ?
- Tak.
Hana weszła do środka. Po chwili zjawiła się Lena.
- Cześć Hana co tu taj robisz ?
- Cześć Lenka. Rzuciłam Piotra.
- Hana mam dla Ciebie niespodziankę. Ale musimy , gdzieś pojechać.
- Oj Lena czy to jest konieczne. Jestem zmęczona pakowaniem swoich rzeczy.
Lena z Darkiem przewidzieli , że Hana może być zmęczona więc wymyślili plan B .
- No to chodź Hana pokażę Ci pokój gościnny.
Hana poszła za Leną , a Lena po prosiła Witka aby wyjął rzeczy z samochodu Hany.
Gdy Hana brała prysznic Lena wysłała esmesa do Darka.
Po pół godzinach przyjechali Krzysztof i Darek. Darek zanim wyszli samochodu zawiązał mu opaskę na oczy.
Po chwili byli w środku. Lena ostrożnie zaprowadziła ich do jadalni .
Po chwili wróciła z Haną , która też miała opaskę na oczach . Lena ostrożnie posadziła Hanę na krześle.Rozwiązała oczy Hanie , a Darek Krzysztofowi i szybko się ulotnili.
- Hana co ty tu robisz?
- O to sama chciałam Cię zapytać. Lena gdzie ty jesteś?!
Krzysztof się nie odezwał .
- Krzysztof ja Cię przepraszam. Nigdy nie umiałam mówć otwarcie o swoich uczuciach. Ale po przedwczorajszej rozmowie z Leną zrozumiałam , że Cię tak naprawdę kocham nie Piotra .
- Oj Hana.... - przytulił się do swojej wybranki. - Ja ciebie też kocham. Dasz mi szansę?
- Tak. - Bardziej wtuliła się w ukochanego. I zaczęła go całować. Tej sytuacji przyglądali Witek , Lena , Felek i Darek.
Po chwili zorientowali się , że są podglądani. Szybko od siebie odsunęli.
- Nie przeszkadzajcie sobie.
Po chwili Lena wróciła z obiadem dla wszyskich.
Po obiedzie Lena wszystkim oprócz siebie , Felka i Hany nalała po winie. Za to sobie , Felkowi i Hanie nalała po soku.
-Jak się czujesz Hana ?
- Lena cicho , bo jeszcze się wyda .
- Ale co kochanie - spytał przejęty Radwan.
- Nic kochanie. - odpowiedziała Hana, bo wiedziała jak Krzysztof dowie o ciąży to nie pozwoli jej pracować.
- Lena dlaczego ty sobie nie nalałaś wina ?
- Z tego samego powododu co tobie nie nalałam?
Hana chwilę się zastanowiła , a po tem rzuciła przyjaciółce na szyję.
- Lena gratuluję.Witek znowu ojcem będziesz.
A Lena tylko pokiwała twierdząco głową. Krzysztof się za myślił czy to oznacza , że Hana jest w ciąży?
- Kochanie wszystko w porządku?
- Tak. Tylko się zastanawiam .Hana czy ty jesteś w ciąży?
- Tak. - odpowiedziała nie pewnie.
- A który to tydzień ?
Hana pokazała trzy palce.
- Trzeci tydzień?
- Tak. Będziesz ojcem kochanie.
Rozmawiali jeszcze z pół godziny , ale Darek musiał iść. Lena wezwała mu taxsl , a Hanie i Krzysztofowi zaścieliła łóżko.
Niespodzianka Leny i Darka
Hana następnego dnia miała wolne od Darka .Więc postanowiła się spakować i wyprowadzić się od Piotra. Gdy kończyła pakować swój ulubiony kubek , gdzie ona widniała z Przemkiem to wszedł Piotr.
- Hana co ty robisz?
- Nie widzisz, że się pakuję. Piotr to koniec z nami i to definitywny.
- Hana co ty mówisz?
- To , że Cię nie kocham. Kocham kogoś innego. A teraz przepraszam Cię , ale muszę spakować resztę swoich rzeczy.
- Hana , ale ja cię kocham. Nie zostawiaj mnie.
- Nie rozumiesz prostych trzech słów ? Nie ! Kocham ! Cię !
- Jeszcze wrócisz z podkulonym ogonem ! Jeszcze tego pożałujesz !
Hana jednak go już nie słuchała spakowała do końca swe rzeczy . Poszła do sąsiada i po prosiła go aby pomógł jej z rzeczami.
Po dwudziestu minutach była pod domem Leny. Zadzwoniła do drzwi. Po chwili drzwi się otworzyły stał w nich Witek.
- Cześć Witek jest może Lena?
- Cześć Hana. Lena masz gościa ! Wejdziesz ?
- Tak.
Hana weszła do środka. Po chwili zjawiła się Lena.
- Cześć Hana co tu taj robisz ?
- Cześć Lenka. Rzuciłam Piotra.
- Hana mam dla Ciebie niespodziankę. Ale musimy , gdzieś pojechać.
- Oj Lena czy to jest konieczne. Jestem zmęczona pakowaniem swoich rzeczy.
Lena z Darkiem przewidzieli , że Hana może być zmęczona więc wymyślili plan B .
- No to chodź Hana pokażę Ci pokój gościnny.
Hana poszła za Leną , a Lena po prosiła Witka aby wyjął rzeczy z samochodu Hany.
Gdy Hana brała prysznic Lena wysłała esmesa do Darka.
Po pół godzinach przyjechali Krzysztof i Darek. Darek zanim wyszli samochodu zawiązał mu opaskę na oczy.
Po chwili byli w środku. Lena ostrożnie zaprowadziła ich do jadalni .
Po chwili wróciła z Haną , która też miała opaskę na oczach . Lena ostrożnie posadziła Hanę na krześle.Rozwiązała oczy Hanie , a Darek Krzysztofowi i szybko się ulotnili.
- Hana co ty tu robisz?
- O to sama chciałam Cię zapytać. Lena gdzie ty jesteś?!
Krzysztof się nie odezwał .
- Krzysztof ja Cię przepraszam. Nigdy nie umiałam mówć otwarcie o swoich uczuciach. Ale po przedwczorajszej rozmowie z Leną zrozumiałam , że Cię tak naprawdę kocham nie Piotra .
- Oj Hana.... - przytulił się do swojej wybranki. - Ja ciebie też kocham. Dasz mi szansę?
- Tak. - Bardziej wtuliła się w ukochanego. I zaczęła go całować. Tej sytuacji przyglądali Witek , Lena , Felek i Darek.
Po chwili zorientowali się , że są podglądani. Szybko od siebie odsunęli.
- Nie przeszkadzajcie sobie.
Po chwili Lena wróciła z obiadem dla wszyskich.
Po obiedzie Lena wszystkim oprócz siebie , Felka i Hany nalała po winie. Za to sobie , Felkowi i Hanie nalała po soku.
-Jak się czujesz Hana ?
- Lena cicho , bo jeszcze się wyda .
- Ale co kochanie - spytał przejęty Radwan.
- Nic kochanie. - odpowiedziała Hana, bo wiedziała jak Krzysztof dowie o ciąży to nie pozwoli jej pracować.
- Lena dlaczego ty sobie nie nalałaś wina ?
- Z tego samego powododu co tobie nie nalałam?
Hana chwilę się zastanowiła , a po tem rzuciła przyjaciółce na szyję.
- Lena gratuluję.Witek znowu ojcem będziesz.
A Lena tylko pokiwała twierdząco głową. Krzysztof się za myślił czy to oznacza , że Hana jest w ciąży?
- Kochanie wszystko w porządku?
- Tak. Tylko się zastanawiam .Hana czy ty jesteś w ciąży?
- Tak. - odpowiedziała nie pewnie.
- A który to tydzień ?
Hana pokazała trzy palce.
- Trzeci tydzień?
- Tak. Będziesz ojcem kochanie.
Rozmawiali jeszcze z pół godziny , ale Darek musiał iść. Lena wezwała mu taxsl , a Hanie i Krzysztofowi zaścieliła łóżko.
Ciąża i miłość
Hana i Krzysztof 2
Ciąża i miłość
Hana trzy dni po rozstaniu z Krzysztofem zaczęła się źle czuć. Zastanawiała się co może być powodem tych nudności postanowiła , że pójdzie do Wójcika na badania.
Zapukała do drzwi kolegi.
- Proszę !
Hana weszła do środka.
- Cześć Darek. Masz chwilę dla mnie ?
- Jasne. O co chodzi?
- Darek jakoś nie zbyt dzisiaj się czuję . Rano miałam nudności i tydzień spóźnia mi się okres.
Darek przeciągnął dłonią po twarzy . Bo domyślił co może być na rzeczy.
- Hana kładź się na kozetkę.
Lekarka posłusznie się położyła na kozetce. A Darek zaczął robić USG. Tak jak myślił jego przyjaciółka jest w ciąży.
- Hana spójrz tu. Serduszko bije jest to trzeci tydzień.
Hanie łzy po płynęły po policzkach .
- Hana wszystko w porządku?
- Tak. Dasz mi wydruk ?
- Tak. Widzimy się na kontroli za mięsiąc. Pamiętaj co Ci wolno , a czego nie .
- O Jezu - Hana przewróciła oczami .- Darek może powiesz z kim zawodu jestem ?
- No ginekologiem. Ale przez najbliższe dziewięć miesięcy będziesz moją pacjentką.
- No właśnie. Nie będę z tobą kłócić .
**************************
Hana zrozumiała , że kocha Krzysztofa , ale jak mu powiedzieć o ciąży i że go kocha. Postanowiła , że z Leną porozmawia .
- Cześć Lena możemy porozmawiać?
- Cześć Hana. Jasne wchodź. Co tam słychać u ciebie ?
- Zdradziłam Piotra. Lena obiecaj , że mnie z nie nawidzisz.
- Hana obiecuje. Ale z kim ?
- Tu się zaczynają schody. Było to wyedy , gdy Magda z Tosią miały wypadek. Wyedy pojawił się on .
- Hana jaki on ? Wójcik?
- No coś ty . - zaśmiała się Hana.
- Hana nie mów , że Piotra zdradziłaś z Radwanem.
- Tak. A co jest najgorsze ja go kocham .- Hana po płakała się. Lena tylko przytuliła przyjaciółkę.
- Chyba mnie już nie zdziwi nic .
- Na pewno .Nosze pod sercem jego dziecko.
Lena spojrzała na przyjaciółkę. I mocno ją przytuliła.
- Czyli podsumowując kochasz swojego ordynatora i jesteś z nim w ciąży.
- Lena ja nie wiem co mam robić kocham Krzysztofa. Ale on pewnie mnie nie kocha .
- Raczej wątpię ostatnio jak po prosiłam go konsultację to jakiś był smutny. Hana ja myślę , że on ciebie kocha.
- Może i masz rację.
*********************************
Tym samym czasie dom Krzysztofa.
- Hej Darek.
- Cześć Krzysztof. Co u ciebie słychać?
- Mam problem.
- Wal śmiało stary.
- Zakochałem się.
- Co już nie kochasz Eli ?
- Kocham i zawsze będę ją kochał. Ale trzeba życie układać na nowo. Ela zresztą nie byłaby szczęśliwa , gdybym nie zaczął na nowo żyć.
- Racja. Kim jest twoja wybranka? Może pacjentka ?
- Nie . Pracownica .
- Kto to taki ?
- Hana Goldberg.
Rozmawiali jeszcze z pół godziny.Darkowi udało się wyciągnąć od Krzysztofa numer do przyjaciółki jego wybranki.
********************************
Następnego poranka Darek postanowił , że wyjorzysta numer od przyjaciela i zadzwoni do tej Leny.
- Halo kto mówi ? - Lena
- Dzień dobry czy to pani Lena Starska. Nazywam Dariusz Kowalski jestem przyjaciem Krzysztofa.
- Niech pan powie swojemu przyjacielowi , żeby dał spokój mojej przyjaciółce. On ją wykorzystał , a ona tak bardzo go kocha .
- Skoro go kocha to dlaczego znim zerwała Krzysztof ją też kocha.
- Może się spotkamy i porozmawiamy we cztery oczy
Po pół godzinach Lena była na miejcu .
- Dzień dobry pani Leno.
- Może przejdziemy na ty . Lena
- Darek .
Po godzinie wymyślili plan jak ich złączyć z powrotem.
Ciąża i miłość
Hana trzy dni po rozstaniu z Krzysztofem zaczęła się źle czuć. Zastanawiała się co może być powodem tych nudności postanowiła , że pójdzie do Wójcika na badania.
Zapukała do drzwi kolegi.
- Proszę !
Hana weszła do środka.
- Cześć Darek. Masz chwilę dla mnie ?
- Jasne. O co chodzi?
- Darek jakoś nie zbyt dzisiaj się czuję . Rano miałam nudności i tydzień spóźnia mi się okres.
Darek przeciągnął dłonią po twarzy . Bo domyślił co może być na rzeczy.
- Hana kładź się na kozetkę.
Lekarka posłusznie się położyła na kozetce. A Darek zaczął robić USG. Tak jak myślił jego przyjaciółka jest w ciąży.
- Hana spójrz tu. Serduszko bije jest to trzeci tydzień.
Hanie łzy po płynęły po policzkach .
- Hana wszystko w porządku?
- Tak. Dasz mi wydruk ?
- Tak. Widzimy się na kontroli za mięsiąc. Pamiętaj co Ci wolno , a czego nie .
- O Jezu - Hana przewróciła oczami .- Darek może powiesz z kim zawodu jestem ?
- No ginekologiem. Ale przez najbliższe dziewięć miesięcy będziesz moją pacjentką.
- No właśnie. Nie będę z tobą kłócić .
**************************
Hana zrozumiała , że kocha Krzysztofa , ale jak mu powiedzieć o ciąży i że go kocha. Postanowiła , że z Leną porozmawia .
- Cześć Lena możemy porozmawiać?
- Cześć Hana. Jasne wchodź. Co tam słychać u ciebie ?
- Zdradziłam Piotra. Lena obiecaj , że mnie z nie nawidzisz.
- Hana obiecuje. Ale z kim ?
- Tu się zaczynają schody. Było to wyedy , gdy Magda z Tosią miały wypadek. Wyedy pojawił się on .
- Hana jaki on ? Wójcik?
- No coś ty . - zaśmiała się Hana.
- Hana nie mów , że Piotra zdradziłaś z Radwanem.
- Tak. A co jest najgorsze ja go kocham .- Hana po płakała się. Lena tylko przytuliła przyjaciółkę.
- Chyba mnie już nie zdziwi nic .
- Na pewno .Nosze pod sercem jego dziecko.
Lena spojrzała na przyjaciółkę. I mocno ją przytuliła.
- Czyli podsumowując kochasz swojego ordynatora i jesteś z nim w ciąży.
- Lena ja nie wiem co mam robić kocham Krzysztofa. Ale on pewnie mnie nie kocha .
- Raczej wątpię ostatnio jak po prosiłam go konsultację to jakiś był smutny. Hana ja myślę , że on ciebie kocha.
- Może i masz rację.
*********************************
Tym samym czasie dom Krzysztofa.
- Hej Darek.
- Cześć Krzysztof. Co u ciebie słychać?
- Mam problem.
- Wal śmiało stary.
- Zakochałem się.
- Co już nie kochasz Eli ?
- Kocham i zawsze będę ją kochał. Ale trzeba życie układać na nowo. Ela zresztą nie byłaby szczęśliwa , gdybym nie zaczął na nowo żyć.
- Racja. Kim jest twoja wybranka? Może pacjentka ?
- Nie . Pracownica .
- Kto to taki ?
- Hana Goldberg.
Rozmawiali jeszcze z pół godziny.Darkowi udało się wyciągnąć od Krzysztofa numer do przyjaciółki jego wybranki.
********************************
Następnego poranka Darek postanowił , że wyjorzysta numer od przyjaciela i zadzwoni do tej Leny.
- Halo kto mówi ? - Lena
- Dzień dobry czy to pani Lena Starska. Nazywam Dariusz Kowalski jestem przyjaciem Krzysztofa.
- Niech pan powie swojemu przyjacielowi , żeby dał spokój mojej przyjaciółce. On ją wykorzystał , a ona tak bardzo go kocha .
- Skoro go kocha to dlaczego znim zerwała Krzysztof ją też kocha.
- Może się spotkamy i porozmawiamy we cztery oczy
Po pół godzinach Lena była na miejcu .
- Dzień dobry pani Leno.
- Może przejdziemy na ty . Lena
- Darek .
Po godzinie wymyślili plan jak ich złączyć z powrotem.
Zdrada i miłość
Hana i Krzysztof 1
Zdrada i miłość
Hana i Krzysztof pewnego po południa siedzieli w szpitalu na dyżurze . Hana myślała co Piotr teraz robi.
Jej rozmyślania przerwało pukanie do drzwi.
- Proszę !
Krzysztof wszedł do pomieszczenia.
- Cześć Hana. Co powiesz na małą kolację?
- Cześć Krzysztof . Wiesz , że mam chłplopaka.
-Oj Hana nie daj się prosić.
- Niech Ci będzie.
- To , o której się widzimy?
- O dwudziestej .
Wieczorem Krzysztof podjechał pod mieszkanie Hany. Kolacja była przepiękna.
Tego wieczoru spędzili noc w łóżku. Krzysztof przez następne cztery tygodnie zapraszał Hanę na kolacje . Za każdym razem kończyło się dla nich w łóżku.
Ale pewnego razu Piotr wrócił do domu. I skończyły się dla nich te spotkania . Krzysztof był załamany po tym jak Hana go rzuciła , a on ją tak bardzo kochał.
******************
Jak myślicie Hana i Krzysztof będą razem ? Czy Hana rzuci Piotra dla Krzysztofa? Czy Krzysztof będzie szczęśliwy? Czy Hana zazna szczęścia ?
Wszyskiego dowiemy się w następnym opowiadaniu. :)
Zdrada i miłość
Hana i Krzysztof pewnego po południa siedzieli w szpitalu na dyżurze . Hana myślała co Piotr teraz robi.
Jej rozmyślania przerwało pukanie do drzwi.
- Proszę !
Krzysztof wszedł do pomieszczenia.
- Cześć Hana. Co powiesz na małą kolację?
- Cześć Krzysztof . Wiesz , że mam chłplopaka.
-Oj Hana nie daj się prosić.
- Niech Ci będzie.
- To , o której się widzimy?
- O dwudziestej .
Wieczorem Krzysztof podjechał pod mieszkanie Hany. Kolacja była przepiękna.
Tego wieczoru spędzili noc w łóżku. Krzysztof przez następne cztery tygodnie zapraszał Hanę na kolacje . Za każdym razem kończyło się dla nich w łóżku.
Ale pewnego razu Piotr wrócił do domu. I skończyły się dla nich te spotkania . Krzysztof był załamany po tym jak Hana go rzuciła , a on ją tak bardzo kochał.
******************
Jak myślicie Hana i Krzysztof będą razem ? Czy Hana rzuci Piotra dla Krzysztofa? Czy Krzysztof będzie szczęśliwy? Czy Hana zazna szczęścia ?
Wszyskiego dowiemy się w następnym opowiadaniu. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)