Kilka dni później Hana mogła opuścić szpita. Hana zaprzyjaźniła się z młodą lekarką , która ją przyjmowała .
H; Lena dziękuję Ci.
L; Hana nie ma sprawy. Co masz teraz zamiar zrobić?
H; Muszę pracy poszukać. A ginekologów to zbytnio nikt nie lubi .
L; Hana może porozmawiaj z dyrektorem . Na ginekologii. Jest dwóch lekarzy.
H; Chyba nie skorzystam.
L; Hana szukasz pracy. A nasi ginekolodzy potrzebują pomocy.
H; Lena , tu nie chodzi , że nie dam rady. Tylko chodzi o Przemka. On mi świętego spokoju nie da .
L; Ty się mu dziwisz. Martwii się o ciebie.
H; Ale on nie jest ginekologiem ?
L; Ty nie wiesz kim jest zawodu twój brat?
H; Wiem. Jest chirurgiem.
Hana poszła do gabinetu dyrektora i zapukała do drzwi.
St; Proszę!
Hana weszła do gabinetu.
H; Dzień dobry.
St; Dzień dobry pani co pani chce ?
H; Szukam pracy.
St; Kim pani z zawodu jest ?
H; Lekarzem .
St; Jaką ma pani specjalizację ?
H; Jestem ginekologiem.
St; Pracowała pani już , gdzieś ?
Hana podała dokumenty od ojca.
St; Pani papiery są w najlepszym porządku? Przyjmuję panią.
H; Dziękuję Panie dyrektorze. A od kiedy mogę zacząć?
St; A od kiedy pani chce zacząć?
H; Przemek mi głowę urwie. Ale od przyszłego tygodnia mogłabym zacząć.
St; Ma pani , gdzie mieszkać ?
H; Właściwie to nie za bardzo .
Stefan zaczął szukać czegoś w szufladzie.
St; To dla pani. W hotelu dla rezydentów zwolniło się miejce.
H; Dziękuję Dyrektorze.
St; Widzimy się od przyszłego tygodnia.
Hana poszła do hotelu od razu zauważył ją Przemek.
Prz; Siostra co ty tu robisz?
H; Braciszku mieszkam tu. A ty co tu taj robisz?
Prz; Też tu mieszkam.
H; Mam jeszcze jedną nowinę , z której trochę nie będziesz zadowolony.
Prz; A jaką ?
H; Od przyszłego tygodnia będziemy razem pracować. Może na dwóch różnych oddziałach , ale razem .
Prz; Przecież ty jesteś na zwolnieniu lekarkim do końca tego tygodnia.
H; Wiem przecież o tym. Dlatego powiedziałam dyrektorowi , że od przyszłego tygodnia mogłabym zacząć tą pracę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz