Hana po wyjściu od ojca pojechała do mieszkania swojego i Kamila . Spakowała swoje rzeczy i pojechała do adwokata.
Kancelaria adwokacka
Hana weszła do kancelarii.
Apk.; Dzień dobry. Czyśm pani pomóc?
H; Dzień dobry. Czy zastałam mecenasa Konila?
Apk.; Tak.
H; Dałoby radę teraz się spotkać ?
Apk; Za godzinę ma przyjść klient. Ale teraz nikogo nie ma. Zapraszam.
Hana poszła za aplikantką. A ta zapzapukała do drzwi.
Apk; Panie mecenasie. Przyszła do pana młoda dziewczyna. I potrzebuje chyba pana pomocy.
Mec; Proszę wpuść ją.
Hana weszła do środka.
H; Dzień dobry Panie mecenasie.
Mec; Dzień dobry pani Hano. W czym mogę pani pomóc?
H; Panie mecenasie chciałam sprzedać swoje i Kamila mieszkanie .
Mec; A co na to pan Kamil?
H; Kamil tydzień temu zmarł w wypadku.
Mec; Moje najszczersze kondolencje. A skąd pani wzięła ten pomysł ?
H; Wszystko mi tu przypomina Kamila. Mógłby pan tym się zająć. Ja wyjeżdżam z Izraela.
Mec; A co z rzeczami pana Kamila?
H; Przed sprzedaniem po proszę teścia niech zabierze rzerzeczy Kamila.
Mec; Dobrze pani.
Hana kilka dni później wyjechała do Polski. Gdzie chciała zacząć życie układać na nowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz