poniedziałek, 28 grudnia 2015

Nudności - co to znaczy ? Ciąża ?

                        Hana i Krzysztof 9 
               Nudności- co to znaczy? Ciąża?
    Pięć miesięcy później mała Basia ma już rok i dwa miesiące ( czternaście miesięcy). Hana z Krzysztofem od porodu i skończeniu przez Basię roku nie myśleli o drugim dziecku. 
   Więc pewnego dnia jak Krzysztof był w pracy akurat tego dnia Hana miała wolne. Od samego rana Hana źle się czuła. 
 B: Mamo dobze sie cujes? 
 H: Ależ córuś bardzo dobrze. 
 B:  Moim zdamien powinaś iść do pana doktola. 
 H: Taka mała a już się wymądrza. Wiem po kim to masz . 
 B: A po kim ?
 H: Na pewno nie po mnie. 
 B: Po tacie ?
 H; Tak . On bardzo się lubi wymądrzać. Idziemy na spacer ? 
 B: Do cioci Leny i wuja Wita . Fela i Fiony? 
 H; Niech Ci będzie. Ale nic nie mów wujkom , że nie zbyt dobrze się czuję.  
 B: Dobrze mamusiu. 
   Hana poszła wyjąć spacerówkę z garażu. I obydwie wybrały się do parku , który znajdował się nie daleko zamieszkania Latoszków.
  Hana wybrała numer do Leny. 
 H: Cześć Lenka masz teraz wolne ?
 L; Cześć Hana. Jasne mam teraz wolne. 
 H: Jesteśmy z Basią w parku nie daleko. Przyjdziecie z Felkiem i Fioną?
 L; Zaraz będziemy. 
  Po dziesięciu minutach przyszli znajomi Hany. 
  L: Cześć wam. 
  B: Ceść ciociu. Ceść Felek i Fiona. 
 FeliF:Cześć. 
  H: Cześć.  
  L: Co tam słychać? 
  H: Wiesz co Lena wszystko po staremu. Mała zaczyna już się wymądrzać . 
  B: Ja wcale się nie wymądzam. 
  L: Ciekawe po kim to ma ?
  B; Mama twiedzi , ze po tacie to mam. 
 Fel: Ja myślę , że masz to wymądrzanie po cioci Hanie. 
  L: A wiecie co ?
FeliB: Co ?
  L; Myślę , że Basia odziedziczyła wymądrzanie i po Hanie i Radwanie. 
  B: Fiona co taka smutna ? 
  F: Nie chcę o tym gadać. 
  B: Felek moze ty wiesz co jej jest ? 
  Fel: W nocy nie spała ząbki nie wszystkie wyszły. 
  L; Felek , Fiona zbieramy się. 
  B: Ciociu jesce chwila.  
  H: Córeczko my też musimy się zbierać. Tacie obiad trzeba zrobić. 
  L: A może Ty Hana z Krzysztofem sobie w weekend odpoczniecie , a ja małą się zajmę.   B: Mamo zgódź się. 
  Fel.F: Ciociu prosimy. 
  H; Chyba muszę się zgodzić. Nie wygram z waszą czwórką. Ale teraz wszyscy wracamy grzecznie do domu. 
  L: No to jesteśmy umówione. 
  H: Tak jesteśmy umówione. 
  Po pietnastu minutach Hana i Basia były w domu. Hana małą poszła zanieść do łóżeczka bo ta zasnęła w spacerówce. 
   A sama poszła do kuchni zrobić obiad. Zrobiła ukochanemu spagethi. Sama jednak nic nie przełknęła , bo samą myśl o jedzeniu robiło jej się nie dobrze. 
  Po godzinie Krzysztof wrówił ze szpitala. Zastał w kuchni na talerzu nie do jedzony obiad i spagethi w garnku. 
 W salonie znalazł śpiącą Hanę na kanapie. Usłyszał , że Basia się obudziła. Poszedł do pokoju córki. 
  B: Tata ! 
  K: Cześć córciu. Co to tam słychać?
  B: Wiesz co wymysliła ciocia Lenka ? 
  K; Nie mam bladego pojęcia co wymyśliła przyjaciółka twojej mamy. Co wymwymyśliła? 
   B: Zaprosiła mnie na caly weekend do siebie. Aby ty i mama sobie odpoceli. 
   K: I mama się na to zgodziła ?
   B: Tak. Powiedziała , że z naszą czwólką nie wygla. A ty się tato zgadas ?
   K: Skoro mama się zgodziła nie mam wyjścia i tylko się zgodzić.  
   B: Dzięki tato. 
   K: Nie ma za co . Chodź zjesz obiad. 
   B: Dobze. 
  Krzysztof wyjął małą z łóżeczka i postawił na podłodze. A ta od razu pobiegła do salonu , gdzie jeszcze spała . A mała ją obudziła. 
    H; Aaa! - krzyknęła Hana
    B: Mamo spokojnie to tylko ja. 
    H: Jak wyszłaś z łóżeczka? 
    K: Wyjąłem ją kochanie. Cześć kochanie. 
    H: Kochanie cześć. 
    K: Czyj to nie do jedzony obiad w kuchni? 
    B; Nie mój. Ja obiadu nie jadlam. 
    K: Hana czyli twój ? 
    H: Tak mój. 
  Basia zachichotała domyśliła się , że przez to złe samopoczucie mamy. 
    K: Skarbie ale dlaczego go do końca nie zjadłaś?
    H: Zachciało mi się spać. Więc się położyłam. 
    K: No chodź teraz jeść. 
    H: A wiesz co z chęcią. 
  Cała trójka poszła do kuchni , gdzie stał obiad przygotowany przez Hanę. Hana połowę zjadła i poszła się położyć. Krzysztof nakarmił małą do końca i poszedł za żoną do sypialni. 
   Hana sobie smacznie spała w łóżku. Krzysztof wziął dziewczynkę na ręce i położył ją obok Hany. A sam się położył obok Basi. 
   Mimo wolnie zasnaął wtulony Basię i Hanę. 
  Hana 
        Obudziłam koło godziny dziewietnastej. Obok mnie leżała moja córka i mój mąż. Gdy wstałam zakręciło mi się głowie. Ej co się dzieje? Spytała Hana samą siebie. 
   Najpierw poranne nudności , a teraz zawroty głowy. Nie chciałam martwić Krzyśka. Ale co poradzić ? 
   Wysłałam esemesa do Darka.: 
       Darek jesteś w szpitalu? Miałbyś czas mnie zbadać? Rano miałam nudności i doszły zawroty głowy.
   Po chwili otrzymałam odpowiedź ; 
      Hana robiłaś test ciążowy ? Jeśli nie to zrób i przyjdź do mnie to Cię zbadam. 
   Wysłałam Darkowi odpowiedź ; 
      Będę za jakąś godzinę. Muszę Krzysztofa powiadomić , że wychodzę do szpitala na badania. 
     Darek wysłał mi odwiedź o treści : 
    Dobrze. Do zobaczenia na badaniach. 
   Poszłam do łazienki zrobić ten test , który kazał mi zrobić Darek. W tym czasie kiedy oczekiwałam wynik testu poszłam do sypialni , aby obudzić Krzysztofa. 
   H; Kochanie obudź się . 
   K; Skarbie pali się?..... Czy co ? 
   H; Krzysztof no wstawaj. 
   K; Dobrze już wstaję. Ej co się dzieje? 
   H;  Wychodzę do Darka na badania. 
   K; Ty chcesz prowadzić ? Jesteś blada jak ściana u nas w szpitalu. 
   H; Pojadę taksówką . Tylko jeszcze pójdę się przebrać do łazienki. 
   K; Dobrze tylko na siebie uważaj. 
   Poszłam  do łazienki , a Krzysztof zadzwonił po taksówkę , która miała bezpiecznie zabrać mnie do szpitala. 
  Tym czasie w łazience przebierałam się. Zrobiła jeszcze jeden test ciążowy tak na wszelki wypadek. 
   Po dwudziestu minutach wyszłam z łazienki. Oczywiście testy schowałam do kosmetyczki. 
   Jeszcze poszłam do sypialni wziąść telefon i wyszłam z domu.  
  Przed domem zobaczyłam Krzysztofa i taksówkę. 
  H: Kochanie jedziesz ze mną ? 
  K; Nie. Ale tłumaczę taksówkarzowi , gdzie ma Cię zabrać.
  H: Do szpitala klinicznego w Leśnej Górze. Kochanie. 
  K:Masz rację. 
  Odjechałam taksówką do szpitala , gdzie z mężem pracowaliśmy. Gdu dotarliśmy do szpitala zapłaciłam za taksótaksówkę i poszłm do szpitala.
  Na oddziale ginekologicznym było dosyć spokojnie. 
   Usiadłam obok pacjentki Darka , ona wydawała mi się znajoma. 
  Zastanawiam się , gdzieś ją wcześniej widziałam. Przecież to nie może być Isa z kliniki mego ojca. Przyjaźniłyśmy się bardzo kiedy tam pracowałam. 
    Narrator 
  Po chwili pacjentka zauważyła Hanę. Isa rozpoznała swoją przyjaciółkę z Izraela. 
  I: Hana cześć. Co ty tu robisz? 
  H; Cześć Isa . Właściwie o to samo chciałam Cię zapytać. Ja przyszłam do kolegi na badania. A ty chyba jesteś w ciąży? Czy mi się to tylko wydaje ? 
  I; Tak jestem. W czwartym miesiącu . Chciałam do Ciebie przyjść , ale ty dziś masz wolne. 
  H; Nic nie zaszkodzi jak ja zniknę na te dziesięć minut. Co ja widzę Darek ma jeszcze operację. Kiedy w ogóle przyhechałaś do Polski?
  I: Dwa dni temu. Na stałe przyjechałam. 
  Weszły do gabinetu Hany. Hana poszła ubrać kitel , a Isa poszła za parawan przygotować do badania . 
  Po chwili wyszły gotowe. Isa położyła na kozetce. A Hana zaczęła ją badać. 
  H; Kogo wolałabyś chłopca czy dziewczynkę?
  I; Za chłopca podziękuję już mam dwójkę srnów. Córeczka mi się marzy. 
  H; I twoje marzenie się spełniło. Rozwija Ci się prawidłowo zdrowa córeczka. 
  I; Kto Cię zmusił do pójścia do lekarza ? Bo z własnej woli nie przyszłaś. 
  H; Wyobraź sobie , że moja czternasto miesięczna córka.  
 Isa się zaśmiała. 
  H; Ja wcale nie żartowałam. Isa ja mówię dosyć poważnie. 
  I; Ale jak może ponad roczne dziecko zmusić swoją mamę do pójścia do lekarza ?
  H; Moja córka tak samo jak mąż są uparci . Ale Basia robi się przemądrzała. 
  I; A tak w ogóle zostaniesz moim lekarzem? 
  H; Chętnie do czasu twojego porodu będę pracowała. 
  I; Ej co to znaczy? Czy ty chyba mi powiedziałaś , że jesteś w ciąży? 
  Hana tylko się uśmięchnęła. 
  H; Chyba. Wszystko na to wskazuje. Robiłam test ciążowy , no i wyszedł pozytywnie. Rano miałam nudności plus zawroty głowy. 
   I; Klasyczne objawy ciąży. 
   H; Poczekasz na mnie ? Ja pójdę na badania , a po drodze se porozmawiamy. 
    I; Jasne tylko z kitla się przebierz. 
  Hana poszła się przebrać , a Isa poszła się ubrać . Obydwie wyszły z gabinetu. A Hana dała Isie wyniki badań. 
  Hana poszła do gabinetu Darka. I zapukała do drzwi.
  D; Proszę ! 
 Hana weszła do środka. 
  H; Cześć Darek.  
  D; Cześć Hana. 
  Hana usłyszała dźwięk dzwoniącego telefonu. Krzysztof dzwonił. 
  H; Przepraszam Cię Darek , ale to Krzysztof. 
  D; Dobrze to odbierz. 
  Hana odebrała telefon
  H; Cześć kochanie coś się stało ?
  K; Cześć kochanie. Byłaś na badaniach?
  H; Jeszcze nie , bo Darek miał operację. 
  K; To idź na te badania. 
  H; Dobrze. Cześć kochanie. 
  K; Cześć kochanie . 
  Hana rozłączyła telefon. I uśmięchnęła się do Darka. 
  D; Hana mów co się dzieje? 
  H; Rano miałam nudności po obiedzie i po drzemce zakręciło mi się w głowie. No i test ciążowy wyszedł pozytywnie. 
  D; No to Hana gratuluję. Ale ty z własnej woli tu nie przyszłaś. Krzysztof Cię do tego zmusił. 
  Hana zachichotała , bo to nie Krzysztof zmusił ją pójścia do lekarza tylko mała Basia. 
  D; Ej z czego się tak śmiejesz ?
  H; To nie Krzysztof zmusił mnie przyjścis na badania tylko Basia. 
  D; Ale ona ma czternaście miesięcy. Dobra kładź się. 
  Hana położyła na kozetce , a Darek zaczął robić jej USG . Szeroko się uśmiechnął , gdy zobaczył dwa serduszka. Nawet rozpoznał płeć , bo to był początek trzeciego tygodnia. 
  D; Hana spójrz tu masz jedno serduszko, a tu drugie. 
  H; Który tydzień? 
  D; Początek trzeciego tygodnia ciąży. Chcesz poznać płeć ? 
  H; Jasne , że chcę. 
  D; Więc to będzie chłopczyk i dziewczynka. Gratuluję Ci Hana. Krzysztof będzie szczęśliwy , że nie będzie jedynym facetem w domu. 
  H; Dziękuję Ci Darek. To my się widzimy za miesiąc ? 
  D; Tak .
  Po chwili Hana wyszła z gabinetu szczęśliwa , że będzie miała z mężem kolejną dwójkę dzieci . 
  I: I co ? 
  H: Będę miała synka i córkę. 
  I; Gratuluję. To jedziemy gdzie? 
  H; Do mnie . Poznasz mojego męża i córkę. Ale coś podejrzewam , że Basia już śpi. 
  Hana z Isą pojechały do domu Hany . Tak jak podejrzewała Hana mała Basia już spała. 
  H; Cześć kochanie. 
  K; Cześć kochanie. Kto to jest ? 
  I; Jestem Isa. Jestem przyjaciółką Hany. Kiedyś pracowałyśmy z Haną w klinice jej ojczyma. 
  K; Krzysztof Radwan. Jestem mężem Hany. A ty kochanie jak sięczujesz ? 
  H; Ja wyśmienicie. A dlaczego się pytasz ? 
  K; Basia mi powiedziała , że rano źle się czułaś.  Czy to prawda ? 
  Hana westchnęła , bo zapomniała Basi powiedzieć żeby Krzysztofowi też nic nie mówiła. 
  H; Przez następne kilka tygodni będę się źle czuć. Przynajmiej rano. Zrobisz kochanie herbatę ? 
  K; Kawy nie chcesz ? 
  H; Jakbym chciała i tak nie mogę. Isa zresztą też nie może . 
  K; No to gratuluję pani. 
  I; Panie Krzysztofie niech pan mówi do mnie po imieniu. Isa. 
  K; Krzysztof. 
  H; Skarbie ja tu jestem. 
  A Krzysztof się uśmiechnął. 
  H; Kochanie będziesz miał drugą córkę i .....
  K; Hana jesteś w ciąży? Który tydzień? Ej jak to znowu córka. 
  I; Hana powiedz mu. Bo się załamie. 
  K; Ej o czym ona mówi ? 
  H; Synek też się znajdzie. To początek trzeciego tygodnia ciąży. 
  K; Nareszcie nie będę sam. W końcu zajdzie tu równowaga. A przynajmniej częściowo . 
  I; Trzy na dwa. Znam to uczucie. Tylko , że na odwrót . Trzy na mnie jedną. 
 K; Ale ty Isa się spodziewasz dziecka. 
 H; Isa ma dwóch synów i męża. 
 K; A ja mam córkę i spodziewam się drugiej córki i jednego synka będę miał. 
   Rozmawiali jeszcze z pół godziny , ale Isa powiedziała , że musi już wracać. Pożegnali się. 
  H; Skarbie jesteś zły ? 
  K; Nie jestem. Ale dlaczego wcześniej mi nie powiedziałaś , że jesteś w ciąży? 
  H; Sama dziś się dowiedziałam. :-)
  K; Kocham Cię to bardzo. 
  H; Ja też Cię bardzo kocham. Idziemy pod prysznic?
  K; Jasne. 
 Poszli do łazienki i wzięli prysznic . Po wyjściu z łazienki poszli do sypialni i zasnęli wtuleni w siebie. 

czwartek, 24 grudnia 2015

Wigilia

                   Hana i Krzysztof 8
                    Wigilia 
          Cztery miesiące później Hana z małą Basią szykowały Wigilię. Przynajmniej Hana. Krzysztof pojechał po jej rodzinę  na lotnisko . Rodzice Krzysztofa mieli przyjechać za godzinę. A Przemek wraz z Wiki mieli być za dwie godziny . 
  Hana usłyszała płacz małej . 
   - Malutka co się stało ? - spytała Hana.  Po chwili zrozumiała o chodzi. Małej trzeba było zmienić pieluszkę . Postawiła małą na podłodzę i zaczęła ją uczyć chodzić. Dziewczynka w końcu miała dziewięć miesięcy. 
  Na początku trochę kiepsko to szło , ale z każdym krokiem coraz lepiej jej to wychodziło. 
  - Nim nauczysz samodzielnie chodzić to trochę minie czasu . - Hana 
   Hana usłyszała dźwięk przekręcającego klucza w zamku. Do domu weszli Krzysztof i rodzina Hany. 
 - Cześć kochanie. 
 - Krzysiek cześć .Mama tata. Cześć wam . hej 
  Hana zaczęła witać gości. Po chwili dostrzegła zaokrągląny brzuszek Mirri. 
 - Mirri mogę Cię prosić na bok . 
 - Jasne . 
 Po chwili w pokoju Basi. 
 - Rośnie Ci ta mała jak na drożdżach . 
 - Wiem o tym ma już dziewięć miesięcy. A ty nie chcesz o czyśm powiedzieć ? 
 - Ale o czym ? - spytała Mirri udając zdziwienie.
 - Mirri... Ja z Krzysztofem jesteśmy ginekologami i Krzysztof zorientuje się prędzej czy później. Czy ty zostaniesz mamą ?
 - Masz rację jestem w ciąży. 
 - Który miesiąc ?
 - Początek czwartego miesiąca .
 - No to gratulacje siotra . Chłopiec czy dziewczynka? 
 - Sama nie wiem. Może to i to ? 
 - Ej bliźniąt się spodziewacie? 
 - No tak. Eliska bardzo z tego się cieszy , że będzie miała rodzeństwo.
 - W końcu ma trzy lata .
 - Dziewczyny do stołu - w tym momencie wszedł Przemek. 
 - Cześć Przemek. 
 - Hejka. 
  Po chwili wszyscy byli przy stole . Nawet mała Basia , która marudziła. Neomi i Eliska siedziały obok siebie ta starsza uśmięchnęła do siostry. 
  Po kolacji nadszedł czas na prezenty , ale najmłodsza już spała w krzesłku. 
 - Kochanie weźmiesz małą ? 
 - Jasne. 
 - A teraz wszyscy wychodzą. 
  Gdy wszyscy wyszli z jadalnii Hana zazaczęła układać prezenty od rodziców , Przemka , Krzysztofa i reszty .
   Na korytarzu ;
  - Wiki dobrze się czujesz?
  - Tak. 
  Wiki odpowiedziała i pobiegła do łazienki. 
  - Skarbie na pewno ? 
  - Tak. 
  - Co tu się dzieje? - spytał Krzysztof 
  - Wiki nie najlepiej się czuje. 
  - Wcale nie . 
  - Widzisz co ja mam z nią ... Proszę chidź tu ! 
  Hana weszła do przedpokoju , gdzie byli goście i jej mąż .
  - Ktoś może mi powiedzieć o co tu chodzi? 
  - Wiki zaczęła się niezbyt dobrze czuć i upiera się , że wszystko w porządku. 
  - Dobrze ja z nią porozmawiam , a teraz wy do salonu. 
  Wszyscy wyszli do salonu , a Hana poszła do łazienki. I zapukała do drzwi. 
  - Odejdź Przemek.
  - Wiki to ja Hana. Proszę porozmawiajmy .
  - Dobrze niech Ci będzie.
  Obydwie poszły do sypialni Krzysztofa i Hany. 
  - Więc co się dzieje? 
  - W ciąży jestem .Stąd te nudności i huśtawki nastrojów. 
  - Ale jak to ? Przecież nie byłaś na badanich kontrolnych. 
  - Agata mnie badała po tym jak zrobiło mi się przy niej nie dobrze. 
  - Kochana gratuluję. A to który tydzień? 
  - Na badaniach byłam dwa tygodnie temu więc będzie teraz piąty tydzień. 
  - Ale dlaczego nic mi nie powiedziałaś? Wiki Przemek wie , że jesteś w ciąży? 
  - No nie. Tylko , że ja nie wiedziałam jak ci to powiedzieć. Chodźmy lepiej do nich .
  Obydwie poszły do salonu , a Wiki oznajmiła Przemkowi , że zostanie tatusiem.

sobota, 19 grudnia 2015

Ból brzucha

                Hana i Krzysztof 7
                     Ból brzucha 
     Hana leżała z Basią na kanapie pilnowała aby mała nie spadła. Dziewczynka miała już pięć miesięcy. 
 - Córuś jak myślisz kiedy tata mi pozwoli z powrotem pracować. 
  Mała nie odpowiedziała tylko się uśmięchnęła. A Hana patrzyła z zaciekawieniem na swoją córkę. W ostatnich dniach pilnowała siebie , żeby nie wdydać , że przed Krzysztofem ukrywa , że boli ją brzuch. 
  Poszła położyć małą do łóżeczka. A sama poszła do sypialni . Rozmyślała o tym co zmieniło jej życiu. Była miesiąc po ślubie i pięć miesięcy po porodzie. 
 - Kochanie wszystko w porządku? - spytał Krzysztof i jednocześnie wyrywając ją z zamyślenia. 
 - Tak Krzysiu . Jak w pracy ?
 - Bez ciebie na oddziale to nie to samo . 
 - To mogę wrócić do pracy? 
 - Zastanowię się nad tym. A jak się czujesz?
  - Dobrze. 
  - Nie wydaje mi się. Kochanie co się dzieje? 
  - Krzysiek wszystko w porządku jest. 
  - Kochanie jestem lekarzem. Powiedz mi co się dzieje? 
  - No troszkę boli mnie brzuch. 
  - Skarbie od kiedy Cię boli ? 
  Hana spóściła głowę i przytuliła się do Krzysztofa .
  - Hana po patrz na mnie. - Krzysiek zadał jej rozkaz , którego nie wykonała .- Hanuś spójrz mi w oczy. 
  -Od trzech dni mnie boli. - powiedziała Hana spode łba. 
  - Kładź się. 
  - Krzysiek ale nic mi nie jest. 
  - Hana przecież widzę , że coś jest nie tak. 
   - Jaki ty jesteś uparty. 
   - Może i jestem uparty , ale ja jestem lekarzem. 
   - No niech Ci będzie. 
  Hana położyła na łóżku , a Krzysztof zaczął ją badać. - Krzysiek to boli - szepnęła Hana.     - Już kończę.  Hana masz twardy brzuch. Wydaje mi się , że to zapalenie wyrostka robaczkowego. 

czwartek, 17 grudnia 2015

Poród i ślub

                  Hana i Krzysztof 6 
                   Poród i ślub
     Kilka miesięcy później Hana leżała na kanapie , poród zbliżał wielkimi krokami . Za trzy dni miała termin . 
   Krzysztof akurat był w pracy , miała grzecznie leżeć i czekać na jego powrót. 
  Nagle poczuła silne skurcze. 
  - Co się dzieje ? - spytała siebie Hana 
  Po chwili odeszły wody .  Hana wzięła do ręki telefon . Próbowała się dodzwonić do Krzysztofa i Darka jednak ci nie odbierali. Więc postanowiła do Leny. Lena odrazu odebrała. 
  - Cześć Lenka przyślij mi karetkę. 
  - Hana ale co się dzieje?
  - Zaczyna się ! Ała 
  Lena od razu poszła do Borysa , a ci pojechali do domu Krzysztofa i Hany. 
  - Hana co się dzieje - spytał Borys 
  - Wody mi odeszły i mam skurcze. 
  - Dobra zabieramy Cię do szpitala. Tomek ciśnienie i saturacja. 
  - Michał nosze. 
  Po kwandransie Hana znalazła się na izbie . Na izbie miała Wiki dyżur. 
  - Cześć co mamy?
  - Kobieta w dziewiątym mięsiącu ciąży poszliśmy płyny . Wody już odeszły. 
   - Na ginekologię Hana cię zabieramy , a raczej na porodówkę. Ściągnijcie Darka lub Krzysztofa z bloku. 
   Pielęgniarka zabrała Hanę na porodówkę , po chwili zjawił się Wójcik , który prowadził jej ciążę. 
  Poród trwał trzy godziny , ale wszwszystko poszło jak spłatka i na świecie pojawiła ich córeczka. 
    - Hana pójść po szczęśliwego tatusia ?
    - Po Krzysztofa idź po niego .
   Po chwili Hana leżała z córeczką na sali po porodowej. Zdążyli małą przebadać . Po dwudziestu minutach zjawił się Krzysztof. 
     - Cześć kochanie jak się czujesz? 
     - Cześć skarbie ja tego pytania mam dosyć. 
      - Ale ja się o ciebie martwię. 
      - Przepraszam Cię Krzysiek , ale ja tego pytania nie lubię. 
       - Co z małą ? 
       - No urodziła się dwa dni za wcześnie , ale wszystko jest porządku. Jak damy jej na imię ?
        - Ania ? Amelia? Anita ? Kasia ? Basia? Lena ? Dominika ? Zuzia ? Łucja ? 
         - Moim zdaniem powinna mieć na imię Barbara - Lena Goldberg - Radwan. 
         - Może być. 
        Cztery miesiące później Krzysztof i Hana wzięli ślub. Byli w sobie bardzo zakochani .

sobota, 12 grudnia 2015

Oświadczyny

                        Hana i Krzysztof 5
                          Oświadczyny
      Dwa miesiące później Hana siedziała na krześle w swoim gabinecie. Po chwili do gabinetu wszedł Krzysztof. 
  - Cześć kochanie jak czujecie? 
  - Cześć kochanie. A bardzo dobrze. Mała kopie . 
  - Skąd wiesz , że to dziewczynka ? 
  - Wyszło najaw za pierwszym razem jak byłam u Darka. 
  - I nic o tym nie powiedziałaś . Hana jesteś w trzecim miesiącu ciąży. 
  - Przepraszam.  -Hana spuściła głowę z miną z kryszonej dziewczynki. 
  - Nic nie szkodzi kochanie. Myślałaś nad imieniem ?
  - Krzysiek jest na to za wcześnie .Zostało nam jeszcze pół roku. I zresztą prawie w trzecim miesiącu ciąży. Jestem w jedenastym tygodniu ciąży. 
  - Porozmawiamy o tym po pracy. 
   Po dyżurze Hana sama wracała do domu , bo Krzysztof miał coś do załatwienia na mieście. 
  Chwilę po tym jak Hana wróciła do domu Krzysztof wrócił. Zastał śpiącą Hanę na kanapie. 
   Krzysztof wziął ją na ręce i zaniósł ją do sypialnii. Po chwili się obdziła. 
  - Co ja tu robię ?
  - Oj kochanie. Zasnęłaś na kanapie więc Cię przeniosłem. 
  - Długo spałam ?
  - Z dwadzieścia minut. Chodź do kuchni .
   Oboje poszli do kuchni , a Krzysztof kazał jej usiąść. 
  - Skarbie mam takie pytanie . Czy zechciałabyś zostać moją piękną i śliczną żoną ? Wyjdziesz za mnie ? 
   Hanie spłynęła łza po policzku ze wzruszenie. 
  - Tak kochanie. 
  Krzysztof nałożył pierścionek na palec Hany. 
  - Teraz możemy oficjalnie nazwać się , że jesteśmy rodziną. 
  - Masz rację. Kochanie listę gości trzeba by było na samym początku. 
  - A kogo chcesz zaprosić na ślub? 
  - Na pewno rodziców i Neomi , Miri z rodziną . 
  - A kto to jest Miri i Neomi ?
  - Miri jest moją starszą siostrą , a Noemi młodszą ona ma zaledwie siedem lat. Przemka zapraszamy. Lenę , Witka i Felka .... Darka. 
   - Ej kto zostanie w takim razie na oddziale ?  
   - Głuptasie mówiłam o twoim przyjacielu.    - No tak to zmienia postać rzeczy. Kogo jeszcze zapraszamy ? 
   - Twoich rodziców , Wiki.  Masz rodzeństwo? 
   - Teraz z mojej strony wybieramy kogo zapraszamy. Więc napewno moich rodziców. Mamę mojej zmarłej żony ona mnie bardzo lubiła. Michała i Izabelę . 
   - Kto to jest Michał i Izabela ? 
   - Michał jest moim starszym bratem , a Izabela moją szwagierką. Napewno musimy zaprosić Adama i Marcina moich przyjaciół z czasów studenckich . 
   Nad listą gości siedzieli do pierwszej , a później zasnęli wtulenii w siebie . 

Przeprowadzka Hany do Krzysztofa

                    Hana i Krzysztof 4 
          Przeprowadzka Hany do Krzysztofa 
 Następnego dnia Hana z Krzysztofem musieli iść do pracy. 
  - Kochanie jak się czujesz?
  - Bardzo dobrze. Ale lepiej wstawajmy , bo nam Tretter zacznie się wypominać. 
  - Oj kochanie tak Ci spieszno do pracy ? Wiesz , że pozwolę Ci na badania kontrolne pacjentek. Operować masz zakaz , a nad porodami to się z Darkiem zastanowimy. 
  - Kochanie z operacjami mogę sobie dać spokój . Ale porodów sobie nie odpuszczę. 
  - Zastanowię się. 
  - Proszę - Hana zrobiła słodkie oczka. 
  - Dobrze , ale ma być ich nie zbyt dużo. 
  - Jesteś kochany , ale wstawaj już , bo naprawdę spóźmy się , a ja muszę się wyszykować i zjeść śniadanie.
    Gdy Hana poszła się szykować do łazienki Krzysztof poszedł do kuchni. W kuchni czekało śniadanie przygotowane przez Lenę . I karteczka obok , której leżały klucze do domu. 
   Po dwudziestu minutach wyszła z łazienki .
 - Kochanie do stołu. Połowę z tego co Lena przygotowała masz zjeść . Ja idę pod prysznic. 
 - Tak jest doktorze. 
   Po śniadaniu pojechali do pracy , tak jak przewidywała Hana mieli dwadzieścia minut spóźnienia. 
  Hana za nim poszła na ginekologię poszła na internę. 
  - Cześć Agata nie wiesz, gdzie jest Lena? 
  - Cześć Hana. U siebie w gabinecie. 
  - Dzięki. 
  Hana skierowała swe kroki gabinetu Leny. 
  Szybko zapukała do drzwi. 
 - Proszę. 
 Hana weszła do środka. 
 - Cześć Lenka. 
 - Cześć Hana.Jak tam ukochany ?
 - Chętnie z tobą bym porozmawiała , ale jestem spóźniona na dyżur. Chciałam Ci klucze oddać. 
 - Spokojnie. Jak się czuje przyszła mama ?
 - Dobrze. A co z tobą ? Jak się czujesz?
 - Dobrze. Mogę do Ciebie przyjść w czasie mojej przerwy na badania?
 - Jasne. 
   Tak minął Hanie dyżur na konsultacje Piotra wysyłała Krzysztofa lub Wójcicka. 
  Po powrocie do domu Leny Krzysztof pomógł Hanie się spakować i Hana wyprowadziła się do Krzysztofa. 
 - Ciężki dzień ? 
 - Tak. Lenę dziś badałam. 
 - Jak to Lenę? 
 - Tak to ? Kochanie. Chciała wiedzieć czy wszystko w porządku.
 - Chodźmy spać. 
   Obydwoje poszli spać. Hanie śniła się dwuletnia dziewczynka i roczny chłopczyk. 

piątek, 11 grudnia 2015

Niespodzianka Leny i Darka

                  Hana i Krzysztof 3
            Niespodzianka Leny i Darka
   Hana następnego dnia miała wolne od Darka .Więc postanowiła się spakować i wyprowadzić się od Piotra. Gdy kończyła pakować swój ulubiony kubek , gdzie ona widniała z Przemkiem to wszedł Piotr. 
  - Hana co ty robisz? 
  - Nie widzisz, że się pakuję. Piotr to koniec z nami i to definitywny. 
  - Hana co ty mówisz? 
  - To , że Cię nie kocham. Kocham kogoś innego. A teraz przepraszam Cię , ale muszę spakować resztę swoich rzeczy. 
  - Hana , ale ja cię kocham. Nie zostawiaj mnie. 
  - Nie rozumiesz prostych trzech słów ? Nie ! Kocham ! Cię ! 
  - Jeszcze wrócisz z podkulonym ogonem ! Jeszcze tego pożałujesz ! 
  Hana jednak go już nie słuchała spakowała do końca swe rzeczy . Poszła do sąsiada i po prosiła go aby pomógł jej z rzeczami. 
  Po dwudziestu minutach była pod domem Leny. Zadzwoniła do drzwi. Po chwili drzwi się otworzyły stał w nich Witek. 
  - Cześć Witek jest może Lena?
  - Cześć Hana. Lena masz gościa ! Wejdziesz ?
  - Tak. 
  Hana weszła do środka. Po chwili zjawiła się Lena. 
  - Cześć Hana co tu taj robisz ?
  - Cześć Lenka. Rzuciłam Piotra.
  - Hana mam dla Ciebie niespodziankę. Ale musimy , gdzieś pojechać. 
  - Oj Lena czy to jest konieczne. Jestem zmęczona pakowaniem swoich rzeczy. 
   Lena z Darkiem przewidzieli , że Hana może być zmęczona więc wymyślili plan B .
  - No to chodź Hana pokażę Ci pokój gościnny. 
  Hana poszła za Leną , a Lena po prosiła Witka aby wyjął rzeczy z samochodu Hany.  
  Gdy Hana brała prysznic Lena wysłała esmesa do Darka. 
   Po pół godzinach przyjechali Krzysztof i Darek. Darek zanim wyszli samochodu zawiązał mu opaskę na oczy.
Po chwili byli w środku. Lena ostrożnie zaprowadziła ich do jadalni . 
  Po chwili wróciła z Haną , która też miała opaskę na oczach . Lena ostrożnie posadziła Hanę na krześle.Rozwiązała oczy Hanie , a Darek Krzysztofowi i szybko się ulotnili.
  - Hana co ty tu robisz? 
  - O to sama chciałam Cię zapytać. Lena gdzie ty jesteś?! 
  Krzysztof się nie odezwał .
  - Krzysztof ja Cię przepraszam. Nigdy nie umiałam mówć otwarcie o swoich uczuciach. Ale po przedwczorajszej rozmowie z Leną zrozumiałam , że Cię tak naprawdę kocham nie Piotra . 
  - Oj Hana.... - przytulił się do swojej wybranki. - Ja ciebie też kocham. Dasz mi szansę?
  - Tak. - Bardziej wtuliła się w ukochanego. I zaczęła go całować. Tej sytuacji przyglądali Witek , Lena , Felek i Darek. 
  Po chwili zorientowali się , że są podglądani. Szybko od siebie odsunęli. 
 - Nie przeszkadzajcie sobie. 
  Po chwili Lena wróciła z obiadem dla wszyskich.  
   Po obiedzie Lena wszystkim oprócz siebie , Felka i Hany nalała po winie. Za to sobie , Felkowi i Hanie nalała po soku. 
  -Jak się czujesz Hana ? 
  - Lena cicho , bo jeszcze się wyda . 
  - Ale co kochanie - spytał przejęty Radwan. 
   - Nic kochanie. - odpowiedziała Hana, bo wiedziała jak Krzysztof dowie o ciąży to nie pozwoli jej pracować. 
    - Lena dlaczego ty sobie nie nalałaś wina ?
    - Z tego samego powododu co tobie nie nalałam? 
  Hana chwilę się zastanowiła , a po tem rzuciła przyjaciółce na szyję. 
    - Lena gratuluję.Witek znowu ojcem będziesz. 
  A Lena tylko pokiwała twierdząco głową. Krzysztof się za myślił czy to oznacza , że Hana jest w ciąży? 
    - Kochanie wszystko w porządku? 
    - Tak. Tylko się zastanawiam .Hana czy ty jesteś w ciąży? 
    - Tak. - odpowiedziała nie pewnie. 
    - A który to tydzień ?
    Hana pokazała trzy palce. 
    - Trzeci tydzień? 
    - Tak. Będziesz ojcem kochanie. 
  Rozmawiali jeszcze z pół godziny , ale Darek musiał iść. Lena wezwała mu taxsl , a Hanie i Krzysztofowi zaścieliła łóżko. 

Ciąża i miłość

                   Hana i Krzysztof 2 
                     Ciąża i miłość 
   Hana trzy dni po rozstaniu z Krzysztofem zaczęła się źle czuć. Zastanawiała się co może być powodem tych nudności postanowiła , że pójdzie do Wójcika na badania. 
  Zapukała do drzwi kolegi. 
 - Proszę ! 
 Hana weszła do środka. 
 - Cześć Darek. Masz chwilę dla mnie ?
 - Jasne. O co chodzi? 
 - Darek jakoś nie zbyt dzisiaj się czuję . Rano miałam nudności i tydzień spóźnia mi się okres. 
 Darek przeciągnął dłonią po twarzy . Bo domyślił co może być na rzeczy. 
 - Hana kładź się na kozetkę. 
  Lekarka posłusznie się położyła na kozetce. A Darek zaczął robić USG. Tak jak myślił jego przyjaciółka jest w ciąży. 
 - Hana spójrz tu. Serduszko bije jest to trzeci tydzień. 
  Hanie łzy po płynęły po policzkach . 
 - Hana wszystko w porządku?
 - Tak. Dasz mi wydruk ?
 - Tak. Widzimy się na kontroli za mięsiąc. Pamiętaj co Ci wolno , a czego nie .
 - O Jezu - Hana przewróciła oczami .- Darek może powiesz z kim zawodu jestem ?
 - No ginekologiem. Ale przez najbliższe dziewięć miesięcy będziesz moją pacjentką. 
 - No właśnie. Nie będę z tobą kłócić . 
    **************************
  Hana zrozumiała , że kocha Krzysztofa , ale jak mu powiedzieć o ciąży i że go kocha. Postanowiła , że z Leną porozmawia .
   - Cześć Lena możemy porozmawiać?
   - Cześć Hana. Jasne wchodź. Co tam słychać u ciebie ?
   - Zdradziłam Piotra. Lena obiecaj , że mnie z nie nawidzisz.
   - Hana obiecuje. Ale z kim ?
   - Tu się zaczynają schody. Było to wyedy , gdy Magda z Tosią miały wypadek. Wyedy pojawił się on .
   - Hana jaki on ? Wójcik? 
   - No coś ty . - zaśmiała się Hana. 
   - Hana nie mów , że Piotra zdradziłaś z Radwanem.
   - Tak. A co jest najgorsze ja go kocham .- Hana po płakała się. Lena tylko przytuliła przyjaciółkę. 
   - Chyba mnie już nie zdziwi nic .
   - Na pewno .Nosze pod sercem jego dziecko. 
  Lena spojrzała na przyjaciółkę. I mocno ją przytuliła. 
   - Czyli podsumowując kochasz swojego ordynatora i jesteś z nim w ciąży.
   - Lena ja nie wiem co mam robić kocham Krzysztofa. Ale on pewnie mnie nie kocha .
   - Raczej wątpię ostatnio jak po prosiłam go konsultację to jakiś był smutny. Hana ja myślę , że on ciebie kocha. 
   - Może i masz rację. 
     *********************************
      Tym samym czasie dom Krzysztofa.
   - Hej Darek. 
   - Cześć Krzysztof. Co u ciebie słychać? 
   - Mam problem. 
   - Wal śmiało stary.
   - Zakochałem się. 
   - Co już nie kochasz Eli ?
   - Kocham i zawsze będę ją kochał. Ale trzeba życie układać na nowo. Ela zresztą nie byłaby szczęśliwa , gdybym nie zaczął na nowo żyć. 
  - Racja. Kim jest twoja wybranka? Może pacjentka ? 
  - Nie . Pracownica .
  - Kto to taki ?
  - Hana Goldberg.
  Rozmawiali jeszcze z pół godziny.Darkowi udało się wyciągnąć od Krzysztofa numer do przyjaciółki jego wybranki. 
          ********************************
  Następnego poranka Darek postanowił , że wyjorzysta numer od przyjaciela i zadzwoni do tej Leny. 
  - Halo kto mówi ? - Lena 
  - Dzień dobry czy to pani Lena Starska. Nazywam Dariusz Kowalski jestem przyjaciem Krzysztofa. 
  - Niech pan powie swojemu przyjacielowi , żeby dał spokój mojej przyjaciółce. On ją wykorzystał , a ona tak bardzo go kocha . 
  - Skoro go kocha to dlaczego znim zerwała Krzysztof ją też kocha. 
  - Może się spotkamy i porozmawiamy we cztery oczy 
   Po pół godzinach Lena była na miejcu . 
  - Dzień dobry pani Leno.
  - Może przejdziemy na ty . Lena 
  - Darek .
   Po godzinie wymyślili plan jak ich złączyć z powrotem. 



Zdrada i miłość

                 Hana i Krzysztof 1 
                    Zdrada i miłość
      Hana i Krzysztof pewnego po południa siedzieli w szpitalu na dyżurze . Hana myślała co Piotr teraz robi. 
  Jej rozmyślania przerwało pukanie do drzwi.
 - Proszę ! 
  Krzysztof wszedł do pomieszczenia. 
 - Cześć Hana. Co powiesz na małą kolację?
 - Cześć Krzysztof . Wiesz , że mam chłplopaka. 
 -Oj Hana nie daj się prosić. 
 -  Niech Ci będzie. 
 - To , o której się widzimy? 
 - O dwudziestej . 
    Wieczorem Krzysztof podjechał pod mieszkanie Hany. Kolacja była przepiękna. 
  Tego wieczoru spędzili noc w łóżku. Krzysztof przez następne cztery tygodnie zapraszał Hanę na kolacje . Za każdym razem kończyło się dla nich w łóżku. 
  Ale pewnego razu Piotr wrócił do domu. I skończyły się dla nich te spotkania . Krzysztof był załamany po tym jak Hana go rzuciła , a on ją tak bardzo kochał. 
           ******************
        Jak myślicie Hana i Krzysztof będą razem ? Czy Hana rzuci Piotra dla Krzysztofa? Czy Krzysztof będzie szczęśliwy? Czy Hana zazna szczęścia ?
  Wszyskiego dowiemy się w następnym opowiadaniu.  :)