Trzy dni później nadszedł weekend. I dzisiaj Basia idzie do Felka i Fiony na dwa całe dni i dwie noce.
Basia bardzo z tego powodu się cieszyła. Od rana przygotywała rzeczy. Głównie to zabawki .
H; I co gotowa ?
B; Tak mamo .
H; No to jedziemy.
B; Tak mamo.
Hana odwiozła Basię do Leny. Chciała jeszcze Leną po rozmawiać.
Jak dzieci poszły się bawić Hana zagadnęła Lenę.
H; Co tam słychać Lena ?
L; A same nudy. Fiona z Felkiem rosną jak na drożdżach. A coś u ciebie ostatnio zmieniło ?
H; Nic , a nic. Mogę prosić o szklankę soku.
L; Co ze mnie gospodynii. Nawet Cię nie spytałam czy chcesz coś do picia .
Po chwili wbiegli do salonu Felek i Fiona , a za nimi Basia.
Fel; Ciociu będziesz miała dwa maluchy ?
H; Co Basia zdążyła wam się wam pochwalić?
B; Tak mamo.
Fel; To Basia będzie miała to rodzeństwo? Czy nie ?
H; Podejdź tu.
Felek podszedł do Hany , a ta szepnęła , że Tak .
Po chwili weszła Lena .
Fel; Mamo czy nie moglibyście z ojcem postarać dla mnie i Fiony ?
L; A co temu ubzudurało?
F; Nic mamo. Ja też chcę mieć młodsze rodzeństwo.
L; A u was coś zmieniło , że moje dzieci zaczęły mówić o rodzeństwie.
H; Nic Lenko.
B; Mamo pochwal się. Bo inaczej ja to zrobię.
L; Czym nie chcesz się pochwalić?
H; A niczym.
B; Mamo..... Będę miała rodzeństwo.
L; I niby niczym nie masz się chwalić. Gratuluję Hana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz