poniedziałek, 28 grudnia 2015

Nudności - co to znaczy ? Ciąża ?

                        Hana i Krzysztof 9 
               Nudności- co to znaczy? Ciąża?
    Pięć miesięcy później mała Basia ma już rok i dwa miesiące ( czternaście miesięcy). Hana z Krzysztofem od porodu i skończeniu przez Basię roku nie myśleli o drugim dziecku. 
   Więc pewnego dnia jak Krzysztof był w pracy akurat tego dnia Hana miała wolne. Od samego rana Hana źle się czuła. 
 B: Mamo dobze sie cujes? 
 H: Ależ córuś bardzo dobrze. 
 B:  Moim zdamien powinaś iść do pana doktola. 
 H: Taka mała a już się wymądrza. Wiem po kim to masz . 
 B: A po kim ?
 H: Na pewno nie po mnie. 
 B: Po tacie ?
 H; Tak . On bardzo się lubi wymądrzać. Idziemy na spacer ? 
 B: Do cioci Leny i wuja Wita . Fela i Fiony? 
 H; Niech Ci będzie. Ale nic nie mów wujkom , że nie zbyt dobrze się czuję.  
 B: Dobrze mamusiu. 
   Hana poszła wyjąć spacerówkę z garażu. I obydwie wybrały się do parku , który znajdował się nie daleko zamieszkania Latoszków.
  Hana wybrała numer do Leny. 
 H: Cześć Lenka masz teraz wolne ?
 L; Cześć Hana. Jasne mam teraz wolne. 
 H: Jesteśmy z Basią w parku nie daleko. Przyjdziecie z Felkiem i Fioną?
 L; Zaraz będziemy. 
  Po dziesięciu minutach przyszli znajomi Hany. 
  L: Cześć wam. 
  B: Ceść ciociu. Ceść Felek i Fiona. 
 FeliF:Cześć. 
  H: Cześć.  
  L: Co tam słychać? 
  H: Wiesz co Lena wszystko po staremu. Mała zaczyna już się wymądrzać . 
  B: Ja wcale się nie wymądzam. 
  L: Ciekawe po kim to ma ?
  B; Mama twiedzi , ze po tacie to mam. 
 Fel: Ja myślę , że masz to wymądrzanie po cioci Hanie. 
  L: A wiecie co ?
FeliB: Co ?
  L; Myślę , że Basia odziedziczyła wymądrzanie i po Hanie i Radwanie. 
  B: Fiona co taka smutna ? 
  F: Nie chcę o tym gadać. 
  B: Felek moze ty wiesz co jej jest ? 
  Fel: W nocy nie spała ząbki nie wszystkie wyszły. 
  L; Felek , Fiona zbieramy się. 
  B: Ciociu jesce chwila.  
  H: Córeczko my też musimy się zbierać. Tacie obiad trzeba zrobić. 
  L: A może Ty Hana z Krzysztofem sobie w weekend odpoczniecie , a ja małą się zajmę.   B: Mamo zgódź się. 
  Fel.F: Ciociu prosimy. 
  H; Chyba muszę się zgodzić. Nie wygram z waszą czwórką. Ale teraz wszyscy wracamy grzecznie do domu. 
  L: No to jesteśmy umówione. 
  H: Tak jesteśmy umówione. 
  Po pietnastu minutach Hana i Basia były w domu. Hana małą poszła zanieść do łóżeczka bo ta zasnęła w spacerówce. 
   A sama poszła do kuchni zrobić obiad. Zrobiła ukochanemu spagethi. Sama jednak nic nie przełknęła , bo samą myśl o jedzeniu robiło jej się nie dobrze. 
  Po godzinie Krzysztof wrówił ze szpitala. Zastał w kuchni na talerzu nie do jedzony obiad i spagethi w garnku. 
 W salonie znalazł śpiącą Hanę na kanapie. Usłyszał , że Basia się obudziła. Poszedł do pokoju córki. 
  B: Tata ! 
  K: Cześć córciu. Co to tam słychać?
  B: Wiesz co wymysliła ciocia Lenka ? 
  K; Nie mam bladego pojęcia co wymyśliła przyjaciółka twojej mamy. Co wymwymyśliła? 
   B: Zaprosiła mnie na caly weekend do siebie. Aby ty i mama sobie odpoceli. 
   K: I mama się na to zgodziła ?
   B: Tak. Powiedziała , że z naszą czwólką nie wygla. A ty się tato zgadas ?
   K: Skoro mama się zgodziła nie mam wyjścia i tylko się zgodzić.  
   B: Dzięki tato. 
   K: Nie ma za co . Chodź zjesz obiad. 
   B: Dobze. 
  Krzysztof wyjął małą z łóżeczka i postawił na podłodze. A ta od razu pobiegła do salonu , gdzie jeszcze spała . A mała ją obudziła. 
    H; Aaa! - krzyknęła Hana
    B: Mamo spokojnie to tylko ja. 
    H: Jak wyszłaś z łóżeczka? 
    K: Wyjąłem ją kochanie. Cześć kochanie. 
    H: Kochanie cześć. 
    K: Czyj to nie do jedzony obiad w kuchni? 
    B; Nie mój. Ja obiadu nie jadlam. 
    K: Hana czyli twój ? 
    H: Tak mój. 
  Basia zachichotała domyśliła się , że przez to złe samopoczucie mamy. 
    K: Skarbie ale dlaczego go do końca nie zjadłaś?
    H: Zachciało mi się spać. Więc się położyłam. 
    K: No chodź teraz jeść. 
    H: A wiesz co z chęcią. 
  Cała trójka poszła do kuchni , gdzie stał obiad przygotowany przez Hanę. Hana połowę zjadła i poszła się położyć. Krzysztof nakarmił małą do końca i poszedł za żoną do sypialni. 
   Hana sobie smacznie spała w łóżku. Krzysztof wziął dziewczynkę na ręce i położył ją obok Hany. A sam się położył obok Basi. 
   Mimo wolnie zasnaął wtulony Basię i Hanę. 
  Hana 
        Obudziłam koło godziny dziewietnastej. Obok mnie leżała moja córka i mój mąż. Gdy wstałam zakręciło mi się głowie. Ej co się dzieje? Spytała Hana samą siebie. 
   Najpierw poranne nudności , a teraz zawroty głowy. Nie chciałam martwić Krzyśka. Ale co poradzić ? 
   Wysłałam esemesa do Darka.: 
       Darek jesteś w szpitalu? Miałbyś czas mnie zbadać? Rano miałam nudności i doszły zawroty głowy.
   Po chwili otrzymałam odpowiedź ; 
      Hana robiłaś test ciążowy ? Jeśli nie to zrób i przyjdź do mnie to Cię zbadam. 
   Wysłałam Darkowi odpowiedź ; 
      Będę za jakąś godzinę. Muszę Krzysztofa powiadomić , że wychodzę do szpitala na badania. 
     Darek wysłał mi odwiedź o treści : 
    Dobrze. Do zobaczenia na badaniach. 
   Poszłam do łazienki zrobić ten test , który kazał mi zrobić Darek. W tym czasie kiedy oczekiwałam wynik testu poszłam do sypialni , aby obudzić Krzysztofa. 
   H; Kochanie obudź się . 
   K; Skarbie pali się?..... Czy co ? 
   H; Krzysztof no wstawaj. 
   K; Dobrze już wstaję. Ej co się dzieje? 
   H;  Wychodzę do Darka na badania. 
   K; Ty chcesz prowadzić ? Jesteś blada jak ściana u nas w szpitalu. 
   H; Pojadę taksówką . Tylko jeszcze pójdę się przebrać do łazienki. 
   K; Dobrze tylko na siebie uważaj. 
   Poszłam  do łazienki , a Krzysztof zadzwonił po taksówkę , która miała bezpiecznie zabrać mnie do szpitala. 
  Tym czasie w łazience przebierałam się. Zrobiła jeszcze jeden test ciążowy tak na wszelki wypadek. 
   Po dwudziestu minutach wyszłam z łazienki. Oczywiście testy schowałam do kosmetyczki. 
   Jeszcze poszłam do sypialni wziąść telefon i wyszłam z domu.  
  Przed domem zobaczyłam Krzysztofa i taksówkę. 
  H: Kochanie jedziesz ze mną ? 
  K; Nie. Ale tłumaczę taksówkarzowi , gdzie ma Cię zabrać.
  H: Do szpitala klinicznego w Leśnej Górze. Kochanie. 
  K:Masz rację. 
  Odjechałam taksówką do szpitala , gdzie z mężem pracowaliśmy. Gdu dotarliśmy do szpitala zapłaciłam za taksótaksówkę i poszłm do szpitala.
  Na oddziale ginekologicznym było dosyć spokojnie. 
   Usiadłam obok pacjentki Darka , ona wydawała mi się znajoma. 
  Zastanawiam się , gdzieś ją wcześniej widziałam. Przecież to nie może być Isa z kliniki mego ojca. Przyjaźniłyśmy się bardzo kiedy tam pracowałam. 
    Narrator 
  Po chwili pacjentka zauważyła Hanę. Isa rozpoznała swoją przyjaciółkę z Izraela. 
  I: Hana cześć. Co ty tu robisz? 
  H; Cześć Isa . Właściwie o to samo chciałam Cię zapytać. Ja przyszłam do kolegi na badania. A ty chyba jesteś w ciąży? Czy mi się to tylko wydaje ? 
  I; Tak jestem. W czwartym miesiącu . Chciałam do Ciebie przyjść , ale ty dziś masz wolne. 
  H; Nic nie zaszkodzi jak ja zniknę na te dziesięć minut. Co ja widzę Darek ma jeszcze operację. Kiedy w ogóle przyhechałaś do Polski?
  I: Dwa dni temu. Na stałe przyjechałam. 
  Weszły do gabinetu Hany. Hana poszła ubrać kitel , a Isa poszła za parawan przygotować do badania . 
  Po chwili wyszły gotowe. Isa położyła na kozetce. A Hana zaczęła ją badać. 
  H; Kogo wolałabyś chłopca czy dziewczynkę?
  I; Za chłopca podziękuję już mam dwójkę srnów. Córeczka mi się marzy. 
  H; I twoje marzenie się spełniło. Rozwija Ci się prawidłowo zdrowa córeczka. 
  I; Kto Cię zmusił do pójścia do lekarza ? Bo z własnej woli nie przyszłaś. 
  H; Wyobraź sobie , że moja czternasto miesięczna córka.  
 Isa się zaśmiała. 
  H; Ja wcale nie żartowałam. Isa ja mówię dosyć poważnie. 
  I; Ale jak może ponad roczne dziecko zmusić swoją mamę do pójścia do lekarza ?
  H; Moja córka tak samo jak mąż są uparci . Ale Basia robi się przemądrzała. 
  I; A tak w ogóle zostaniesz moim lekarzem? 
  H; Chętnie do czasu twojego porodu będę pracowała. 
  I; Ej co to znaczy? Czy ty chyba mi powiedziałaś , że jesteś w ciąży? 
  Hana tylko się uśmięchnęła. 
  H; Chyba. Wszystko na to wskazuje. Robiłam test ciążowy , no i wyszedł pozytywnie. Rano miałam nudności plus zawroty głowy. 
   I; Klasyczne objawy ciąży. 
   H; Poczekasz na mnie ? Ja pójdę na badania , a po drodze se porozmawiamy. 
    I; Jasne tylko z kitla się przebierz. 
  Hana poszła się przebrać , a Isa poszła się ubrać . Obydwie wyszły z gabinetu. A Hana dała Isie wyniki badań. 
  Hana poszła do gabinetu Darka. I zapukała do drzwi.
  D; Proszę ! 
 Hana weszła do środka. 
  H; Cześć Darek.  
  D; Cześć Hana. 
  Hana usłyszała dźwięk dzwoniącego telefonu. Krzysztof dzwonił. 
  H; Przepraszam Cię Darek , ale to Krzysztof. 
  D; Dobrze to odbierz. 
  Hana odebrała telefon
  H; Cześć kochanie coś się stało ?
  K; Cześć kochanie. Byłaś na badaniach?
  H; Jeszcze nie , bo Darek miał operację. 
  K; To idź na te badania. 
  H; Dobrze. Cześć kochanie. 
  K; Cześć kochanie . 
  Hana rozłączyła telefon. I uśmięchnęła się do Darka. 
  D; Hana mów co się dzieje? 
  H; Rano miałam nudności po obiedzie i po drzemce zakręciło mi się w głowie. No i test ciążowy wyszedł pozytywnie. 
  D; No to Hana gratuluję. Ale ty z własnej woli tu nie przyszłaś. Krzysztof Cię do tego zmusił. 
  Hana zachichotała , bo to nie Krzysztof zmusił ją pójścia do lekarza tylko mała Basia. 
  D; Ej z czego się tak śmiejesz ?
  H; To nie Krzysztof zmusił mnie przyjścis na badania tylko Basia. 
  D; Ale ona ma czternaście miesięcy. Dobra kładź się. 
  Hana położyła na kozetce , a Darek zaczął robić jej USG . Szeroko się uśmiechnął , gdy zobaczył dwa serduszka. Nawet rozpoznał płeć , bo to był początek trzeciego tygodnia. 
  D; Hana spójrz tu masz jedno serduszko, a tu drugie. 
  H; Który tydzień? 
  D; Początek trzeciego tygodnia ciąży. Chcesz poznać płeć ? 
  H; Jasne , że chcę. 
  D; Więc to będzie chłopczyk i dziewczynka. Gratuluję Ci Hana. Krzysztof będzie szczęśliwy , że nie będzie jedynym facetem w domu. 
  H; Dziękuję Ci Darek. To my się widzimy za miesiąc ? 
  D; Tak .
  Po chwili Hana wyszła z gabinetu szczęśliwa , że będzie miała z mężem kolejną dwójkę dzieci . 
  I: I co ? 
  H: Będę miała synka i córkę. 
  I; Gratuluję. To jedziemy gdzie? 
  H; Do mnie . Poznasz mojego męża i córkę. Ale coś podejrzewam , że Basia już śpi. 
  Hana z Isą pojechały do domu Hany . Tak jak podejrzewała Hana mała Basia już spała. 
  H; Cześć kochanie. 
  K; Cześć kochanie. Kto to jest ? 
  I; Jestem Isa. Jestem przyjaciółką Hany. Kiedyś pracowałyśmy z Haną w klinice jej ojczyma. 
  K; Krzysztof Radwan. Jestem mężem Hany. A ty kochanie jak sięczujesz ? 
  H; Ja wyśmienicie. A dlaczego się pytasz ? 
  K; Basia mi powiedziała , że rano źle się czułaś.  Czy to prawda ? 
  Hana westchnęła , bo zapomniała Basi powiedzieć żeby Krzysztofowi też nic nie mówiła. 
  H; Przez następne kilka tygodni będę się źle czuć. Przynajmiej rano. Zrobisz kochanie herbatę ? 
  K; Kawy nie chcesz ? 
  H; Jakbym chciała i tak nie mogę. Isa zresztą też nie może . 
  K; No to gratuluję pani. 
  I; Panie Krzysztofie niech pan mówi do mnie po imieniu. Isa. 
  K; Krzysztof. 
  H; Skarbie ja tu jestem. 
  A Krzysztof się uśmiechnął. 
  H; Kochanie będziesz miał drugą córkę i .....
  K; Hana jesteś w ciąży? Który tydzień? Ej jak to znowu córka. 
  I; Hana powiedz mu. Bo się załamie. 
  K; Ej o czym ona mówi ? 
  H; Synek też się znajdzie. To początek trzeciego tygodnia ciąży. 
  K; Nareszcie nie będę sam. W końcu zajdzie tu równowaga. A przynajmniej częściowo . 
  I; Trzy na dwa. Znam to uczucie. Tylko , że na odwrót . Trzy na mnie jedną. 
 K; Ale ty Isa się spodziewasz dziecka. 
 H; Isa ma dwóch synów i męża. 
 K; A ja mam córkę i spodziewam się drugiej córki i jednego synka będę miał. 
   Rozmawiali jeszcze z pół godziny , ale Isa powiedziała , że musi już wracać. Pożegnali się. 
  H; Skarbie jesteś zły ? 
  K; Nie jestem. Ale dlaczego wcześniej mi nie powiedziałaś , że jesteś w ciąży? 
  H; Sama dziś się dowiedziałam. :-)
  K; Kocham Cię to bardzo. 
  H; Ja też Cię bardzo kocham. Idziemy pod prysznic?
  K; Jasne. 
 Poszli do łazienki i wzięli prysznic . Po wyjściu z łazienki poszli do sypialni i zasnęli wtuleni w siebie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz