Hana i Krzysztof 9
Nudności- co to znaczy? Ciąża?
Pięć miesięcy później mała Basia ma już rok i dwa miesiące ( czternaście miesięcy). Hana z Krzysztofem od porodu i skończeniu przez Basię roku nie myśleli o drugim dziecku.
Więc pewnego dnia jak Krzysztof był w pracy akurat tego dnia Hana miała wolne. Od samego rana Hana źle się czuła.
B: Mamo dobze sie cujes?
H: Ależ córuś bardzo dobrze.
B: Moim zdamien powinaś iść do pana doktola.
H: Taka mała a już się wymądrza. Wiem po kim to masz .
B: A po kim ?
H: Na pewno nie po mnie.
B: Po tacie ?
H; Tak . On bardzo się lubi wymądrzać. Idziemy na spacer ?
B: Do cioci Leny i wuja Wita . Fela i Fiony?
H; Niech Ci będzie. Ale nic nie mów wujkom , że nie zbyt dobrze się czuję.
B: Dobrze mamusiu.
Hana poszła wyjąć spacerówkę z garażu. I obydwie wybrały się do parku , który znajdował się nie daleko zamieszkania Latoszków.
Hana wybrała numer do Leny.
H: Cześć Lenka masz teraz wolne ?
L; Cześć Hana. Jasne mam teraz wolne.
H: Jesteśmy z Basią w parku nie daleko. Przyjdziecie z Felkiem i Fioną?
L; Zaraz będziemy.
Po dziesięciu minutach przyszli znajomi Hany.
L: Cześć wam.
B: Ceść ciociu. Ceść Felek i Fiona.
FeliF:Cześć.
H: Cześć.
L: Co tam słychać?
H: Wiesz co Lena wszystko po staremu. Mała zaczyna już się wymądrzać .
B: Ja wcale się nie wymądzam.
L: Ciekawe po kim to ma ?
B; Mama twiedzi , ze po tacie to mam.
Fel: Ja myślę , że masz to wymądrzanie po cioci Hanie.
L: A wiecie co ?
FeliB: Co ?
L; Myślę , że Basia odziedziczyła wymądrzanie i po Hanie i Radwanie.
B: Fiona co taka smutna ?
F: Nie chcę o tym gadać.
B: Felek moze ty wiesz co jej jest ?
Fel: W nocy nie spała ząbki nie wszystkie wyszły.
L; Felek , Fiona zbieramy się.
B: Ciociu jesce chwila.
H: Córeczko my też musimy się zbierać. Tacie obiad trzeba zrobić.
L: A może Ty Hana z Krzysztofem sobie w weekend odpoczniecie , a ja małą się zajmę. B: Mamo zgódź się.
Fel.F: Ciociu prosimy.
H; Chyba muszę się zgodzić. Nie wygram z waszą czwórką. Ale teraz wszyscy wracamy grzecznie do domu.
L: No to jesteśmy umówione.
H: Tak jesteśmy umówione.
Po pietnastu minutach Hana i Basia były w domu. Hana małą poszła zanieść do łóżeczka bo ta zasnęła w spacerówce.
A sama poszła do kuchni zrobić obiad. Zrobiła ukochanemu spagethi. Sama jednak nic nie przełknęła , bo samą myśl o jedzeniu robiło jej się nie dobrze.
Po godzinie Krzysztof wrówił ze szpitala. Zastał w kuchni na talerzu nie do jedzony obiad i spagethi w garnku.
W salonie znalazł śpiącą Hanę na kanapie. Usłyszał , że Basia się obudziła. Poszedł do pokoju córki.
B: Tata !
K: Cześć córciu. Co to tam słychać?
B: Wiesz co wymysliła ciocia Lenka ?
K; Nie mam bladego pojęcia co wymyśliła przyjaciółka twojej mamy. Co wymwymyśliła?
B: Zaprosiła mnie na caly weekend do siebie. Aby ty i mama sobie odpoceli.
K: I mama się na to zgodziła ?
B: Tak. Powiedziała , że z naszą czwólką nie wygla. A ty się tato zgadas ?
K: Skoro mama się zgodziła nie mam wyjścia i tylko się zgodzić.
B: Dzięki tato.
K: Nie ma za co . Chodź zjesz obiad.
B: Dobze.
Krzysztof wyjął małą z łóżeczka i postawił na podłodze. A ta od razu pobiegła do salonu , gdzie jeszcze spała . A mała ją obudziła.
H; Aaa! - krzyknęła Hana
B: Mamo spokojnie to tylko ja.
H: Jak wyszłaś z łóżeczka?
K: Wyjąłem ją kochanie. Cześć kochanie.
H: Kochanie cześć.
K: Czyj to nie do jedzony obiad w kuchni?
B; Nie mój. Ja obiadu nie jadlam.
K: Hana czyli twój ?
H: Tak mój.
Basia zachichotała domyśliła się , że przez to złe samopoczucie mamy.
K: Skarbie ale dlaczego go do końca nie zjadłaś?
H: Zachciało mi się spać. Więc się położyłam.
K: No chodź teraz jeść.
H: A wiesz co z chęcią.
Cała trójka poszła do kuchni , gdzie stał obiad przygotowany przez Hanę. Hana połowę zjadła i poszła się położyć. Krzysztof nakarmił małą do końca i poszedł za żoną do sypialni.
Hana sobie smacznie spała w łóżku. Krzysztof wziął dziewczynkę na ręce i położył ją obok Hany. A sam się położył obok Basi.
Mimo wolnie zasnaął wtulony Basię i Hanę.
Hana
Obudziłam koło godziny dziewietnastej. Obok mnie leżała moja córka i mój mąż. Gdy wstałam zakręciło mi się głowie. Ej co się dzieje? Spytała Hana samą siebie.
Najpierw poranne nudności , a teraz zawroty głowy. Nie chciałam martwić Krzyśka. Ale co poradzić ?
Wysłałam esemesa do Darka.:
Darek jesteś w szpitalu? Miałbyś czas mnie zbadać? Rano miałam nudności i doszły zawroty głowy.
Po chwili otrzymałam odpowiedź ;
Hana robiłaś test ciążowy ? Jeśli nie to zrób i przyjdź do mnie to Cię zbadam.
Wysłałam Darkowi odpowiedź ;
Będę za jakąś godzinę. Muszę Krzysztofa powiadomić , że wychodzę do szpitala na badania.
Darek wysłał mi odwiedź o treści :
Dobrze. Do zobaczenia na badaniach.
Poszłam do łazienki zrobić ten test , który kazał mi zrobić Darek. W tym czasie kiedy oczekiwałam wynik testu poszłam do sypialni , aby obudzić Krzysztofa.
H; Kochanie obudź się .
K; Skarbie pali się?..... Czy co ?
H; Krzysztof no wstawaj.
K; Dobrze już wstaję. Ej co się dzieje?
H; Wychodzę do Darka na badania.
K; Ty chcesz prowadzić ? Jesteś blada jak ściana u nas w szpitalu.
H; Pojadę taksówką . Tylko jeszcze pójdę się przebrać do łazienki.
K; Dobrze tylko na siebie uważaj.
Poszłam do łazienki , a Krzysztof zadzwonił po taksówkę , która miała bezpiecznie zabrać mnie do szpitala.
Tym czasie w łazience przebierałam się. Zrobiła jeszcze jeden test ciążowy tak na wszelki wypadek.
Po dwudziestu minutach wyszłam z łazienki. Oczywiście testy schowałam do kosmetyczki.
Jeszcze poszłam do sypialni wziąść telefon i wyszłam z domu.
Przed domem zobaczyłam Krzysztofa i taksówkę.
H: Kochanie jedziesz ze mną ?
K; Nie. Ale tłumaczę taksówkarzowi , gdzie ma Cię zabrać.
H: Do szpitala klinicznego w Leśnej Górze. Kochanie.
K:Masz rację.
Odjechałam taksówką do szpitala , gdzie z mężem pracowaliśmy. Gdu dotarliśmy do szpitala zapłaciłam za taksótaksówkę i poszłm do szpitala.
Na oddziale ginekologicznym było dosyć spokojnie.
Usiadłam obok pacjentki Darka , ona wydawała mi się znajoma.
Zastanawiam się , gdzieś ją wcześniej widziałam. Przecież to nie może być Isa z kliniki mego ojca. Przyjaźniłyśmy się bardzo kiedy tam pracowałam.
Narrator
Po chwili pacjentka zauważyła Hanę. Isa rozpoznała swoją przyjaciółkę z Izraela.
I: Hana cześć. Co ty tu robisz?
H; Cześć Isa . Właściwie o to samo chciałam Cię zapytać. Ja przyszłam do kolegi na badania. A ty chyba jesteś w ciąży? Czy mi się to tylko wydaje ?
I; Tak jestem. W czwartym miesiącu . Chciałam do Ciebie przyjść , ale ty dziś masz wolne.
H; Nic nie zaszkodzi jak ja zniknę na te dziesięć minut. Co ja widzę Darek ma jeszcze operację. Kiedy w ogóle przyhechałaś do Polski?
I: Dwa dni temu. Na stałe przyjechałam.
Weszły do gabinetu Hany. Hana poszła ubrać kitel , a Isa poszła za parawan przygotować do badania .
Po chwili wyszły gotowe. Isa położyła na kozetce. A Hana zaczęła ją badać.
H; Kogo wolałabyś chłopca czy dziewczynkę?
I; Za chłopca podziękuję już mam dwójkę srnów. Córeczka mi się marzy.
H; I twoje marzenie się spełniło. Rozwija Ci się prawidłowo zdrowa córeczka.
I; Kto Cię zmusił do pójścia do lekarza ? Bo z własnej woli nie przyszłaś.
H; Wyobraź sobie , że moja czternasto miesięczna córka.
Isa się zaśmiała.
H; Ja wcale nie żartowałam. Isa ja mówię dosyć poważnie.
I; Ale jak może ponad roczne dziecko zmusić swoją mamę do pójścia do lekarza ?
H; Moja córka tak samo jak mąż są uparci . Ale Basia robi się przemądrzała.
I; A tak w ogóle zostaniesz moim lekarzem?
H; Chętnie do czasu twojego porodu będę pracowała.
I; Ej co to znaczy? Czy ty chyba mi powiedziałaś , że jesteś w ciąży?
Hana tylko się uśmięchnęła.
H; Chyba. Wszystko na to wskazuje. Robiłam test ciążowy , no i wyszedł pozytywnie. Rano miałam nudności plus zawroty głowy.
I; Klasyczne objawy ciąży.
H; Poczekasz na mnie ? Ja pójdę na badania , a po drodze se porozmawiamy.
I; Jasne tylko z kitla się przebierz.
Hana poszła się przebrać , a Isa poszła się ubrać . Obydwie wyszły z gabinetu. A Hana dała Isie wyniki badań.
Hana poszła do gabinetu Darka. I zapukała do drzwi.
D; Proszę !
Hana weszła do środka.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana.
Hana usłyszała dźwięk dzwoniącego telefonu. Krzysztof dzwonił.
H; Przepraszam Cię Darek , ale to Krzysztof.
D; Dobrze to odbierz.
Hana odebrała telefon
H; Cześć kochanie coś się stało ?
K; Cześć kochanie. Byłaś na badaniach?
H; Jeszcze nie , bo Darek miał operację.
K; To idź na te badania.
H; Dobrze. Cześć kochanie.
K; Cześć kochanie .
Hana rozłączyła telefon. I uśmięchnęła się do Darka.
D; Hana mów co się dzieje?
H; Rano miałam nudności po obiedzie i po drzemce zakręciło mi się w głowie. No i test ciążowy wyszedł pozytywnie.
D; No to Hana gratuluję. Ale ty z własnej woli tu nie przyszłaś. Krzysztof Cię do tego zmusił.
Hana zachichotała , bo to nie Krzysztof zmusił ją pójścia do lekarza tylko mała Basia.
D; Ej z czego się tak śmiejesz ?
H; To nie Krzysztof zmusił mnie przyjścis na badania tylko Basia.
D; Ale ona ma czternaście miesięcy. Dobra kładź się.
Hana położyła na kozetce , a Darek zaczął robić jej USG . Szeroko się uśmiechnął , gdy zobaczył dwa serduszka. Nawet rozpoznał płeć , bo to był początek trzeciego tygodnia.
D; Hana spójrz tu masz jedno serduszko, a tu drugie.
H; Który tydzień?
D; Początek trzeciego tygodnia ciąży. Chcesz poznać płeć ?
H; Jasne , że chcę.
D; Więc to będzie chłopczyk i dziewczynka. Gratuluję Ci Hana. Krzysztof będzie szczęśliwy , że nie będzie jedynym facetem w domu.
H; Dziękuję Ci Darek. To my się widzimy za miesiąc ?
D; Tak .
Po chwili Hana wyszła z gabinetu szczęśliwa , że będzie miała z mężem kolejną dwójkę dzieci .
I: I co ?
H: Będę miała synka i córkę.
I; Gratuluję. To jedziemy gdzie?
H; Do mnie . Poznasz mojego męża i córkę. Ale coś podejrzewam , że Basia już śpi.
Hana z Isą pojechały do domu Hany . Tak jak podejrzewała Hana mała Basia już spała.
H; Cześć kochanie.
K; Cześć kochanie. Kto to jest ?
I; Jestem Isa. Jestem przyjaciółką Hany. Kiedyś pracowałyśmy z Haną w klinice jej ojczyma.
K; Krzysztof Radwan. Jestem mężem Hany. A ty kochanie jak sięczujesz ?
H; Ja wyśmienicie. A dlaczego się pytasz ?
K; Basia mi powiedziała , że rano źle się czułaś. Czy to prawda ?
Hana westchnęła , bo zapomniała Basi powiedzieć żeby Krzysztofowi też nic nie mówiła.
H; Przez następne kilka tygodni będę się źle czuć. Przynajmiej rano. Zrobisz kochanie herbatę ?
K; Kawy nie chcesz ?
H; Jakbym chciała i tak nie mogę. Isa zresztą też nie może .
K; No to gratuluję pani.
I; Panie Krzysztofie niech pan mówi do mnie po imieniu. Isa.
K; Krzysztof.
H; Skarbie ja tu jestem.
A Krzysztof się uśmiechnął.
H; Kochanie będziesz miał drugą córkę i .....
K; Hana jesteś w ciąży? Który tydzień? Ej jak to znowu córka.
I; Hana powiedz mu. Bo się załamie.
K; Ej o czym ona mówi ?
H; Synek też się znajdzie. To początek trzeciego tygodnia ciąży.
K; Nareszcie nie będę sam. W końcu zajdzie tu równowaga. A przynajmniej częściowo .
I; Trzy na dwa. Znam to uczucie. Tylko , że na odwrót . Trzy na mnie jedną.
K; Ale ty Isa się spodziewasz dziecka.
H; Isa ma dwóch synów i męża.
K; A ja mam córkę i spodziewam się drugiej córki i jednego synka będę miał.
Rozmawiali jeszcze z pół godziny , ale Isa powiedziała , że musi już wracać. Pożegnali się.
H; Skarbie jesteś zły ?
K; Nie jestem. Ale dlaczego wcześniej mi nie powiedziałaś , że jesteś w ciąży?
H; Sama dziś się dowiedziałam. :-)
K; Kocham Cię to bardzo.
H; Ja też Cię bardzo kocham. Idziemy pod prysznic?
K; Jasne.
Poszli do łazienki i wzięli prysznic . Po wyjściu z łazienki poszli do sypialni i zasnęli wtuleni w siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz