Hana i Krzysztof 8
Wigilia
Cztery miesiące później Hana z małą Basią szykowały Wigilię. Przynajmniej Hana. Krzysztof pojechał po jej rodzinę na lotnisko . Rodzice Krzysztofa mieli przyjechać za godzinę. A Przemek wraz z Wiki mieli być za dwie godziny .
Hana usłyszała płacz małej .
- Malutka co się stało ? - spytała Hana. Po chwili zrozumiała o chodzi. Małej trzeba było zmienić pieluszkę . Postawiła małą na podłodzę i zaczęła ją uczyć chodzić. Dziewczynka w końcu miała dziewięć miesięcy.
Na początku trochę kiepsko to szło , ale z każdym krokiem coraz lepiej jej to wychodziło.
- Nim nauczysz samodzielnie chodzić to trochę minie czasu . - Hana
Hana usłyszała dźwięk przekręcającego klucza w zamku. Do domu weszli Krzysztof i rodzina Hany.
- Cześć kochanie.
- Krzysiek cześć .Mama tata. Cześć wam . hej
Hana zaczęła witać gości. Po chwili dostrzegła zaokrągląny brzuszek Mirri.
- Mirri mogę Cię prosić na bok .
- Jasne .
Po chwili w pokoju Basi.
- Rośnie Ci ta mała jak na drożdżach .
- Wiem o tym ma już dziewięć miesięcy. A ty nie chcesz o czyśm powiedzieć ?
- Ale o czym ? - spytała Mirri udając zdziwienie.
- Mirri... Ja z Krzysztofem jesteśmy ginekologami i Krzysztof zorientuje się prędzej czy później. Czy ty zostaniesz mamą ?
- Masz rację jestem w ciąży.
- Który miesiąc ?
- Początek czwartego miesiąca .
- No to gratulacje siotra . Chłopiec czy dziewczynka?
- Sama nie wiem. Może to i to ?
- Ej bliźniąt się spodziewacie?
- No tak. Eliska bardzo z tego się cieszy , że będzie miała rodzeństwo.
- W końcu ma trzy lata .
- Dziewczyny do stołu - w tym momencie wszedł Przemek.
- Cześć Przemek.
- Hejka.
Po chwili wszyscy byli przy stole . Nawet mała Basia , która marudziła. Neomi i Eliska siedziały obok siebie ta starsza uśmięchnęła do siostry.
Po kolacji nadszedł czas na prezenty , ale najmłodsza już spała w krzesłku.
- Kochanie weźmiesz małą ?
- Jasne.
- A teraz wszyscy wychodzą.
Gdy wszyscy wyszli z jadalnii Hana zazaczęła układać prezenty od rodziców , Przemka , Krzysztofa i reszty .
Na korytarzu ;
- Wiki dobrze się czujesz?
- Tak.
Wiki odpowiedziała i pobiegła do łazienki.
- Skarbie na pewno ?
- Tak.
- Co tu się dzieje? - spytał Krzysztof
- Wiki nie najlepiej się czuje.
- Wcale nie .
- Widzisz co ja mam z nią ... Proszę chidź tu !
Hana weszła do przedpokoju , gdzie byli goście i jej mąż .
- Ktoś może mi powiedzieć o co tu chodzi?
- Wiki zaczęła się niezbyt dobrze czuć i upiera się , że wszystko w porządku.
- Dobrze ja z nią porozmawiam , a teraz wy do salonu.
Wszyscy wyszli do salonu , a Hana poszła do łazienki. I zapukała do drzwi.
- Odejdź Przemek.
- Wiki to ja Hana. Proszę porozmawiajmy .
- Dobrze niech Ci będzie.
Obydwie poszły do sypialni Krzysztofa i Hany.
- Więc co się dzieje?
- W ciąży jestem .Stąd te nudności i huśtawki nastrojów.
- Ale jak to ? Przecież nie byłaś na badanich kontrolnych.
- Agata mnie badała po tym jak zrobiło mi się przy niej nie dobrze.
- Kochana gratuluję. A to który tydzień?
- Na badaniach byłam dwa tygodnie temu więc będzie teraz piąty tydzień.
- Ale dlaczego nic mi nie powiedziałaś? Wiki Przemek wie , że jesteś w ciąży?
- No nie. Tylko , że ja nie wiedziałam jak ci to powiedzieć. Chodźmy lepiej do nich .
Obydwie poszły do salonu , a Wiki oznajmiła Przemkowi , że zostanie tatusiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz