czwartek, 24 grudnia 2015

Wigilia

                   Hana i Krzysztof 8
                    Wigilia 
          Cztery miesiące później Hana z małą Basią szykowały Wigilię. Przynajmniej Hana. Krzysztof pojechał po jej rodzinę  na lotnisko . Rodzice Krzysztofa mieli przyjechać za godzinę. A Przemek wraz z Wiki mieli być za dwie godziny . 
  Hana usłyszała płacz małej . 
   - Malutka co się stało ? - spytała Hana.  Po chwili zrozumiała o chodzi. Małej trzeba było zmienić pieluszkę . Postawiła małą na podłodzę i zaczęła ją uczyć chodzić. Dziewczynka w końcu miała dziewięć miesięcy. 
  Na początku trochę kiepsko to szło , ale z każdym krokiem coraz lepiej jej to wychodziło. 
  - Nim nauczysz samodzielnie chodzić to trochę minie czasu . - Hana 
   Hana usłyszała dźwięk przekręcającego klucza w zamku. Do domu weszli Krzysztof i rodzina Hany. 
 - Cześć kochanie. 
 - Krzysiek cześć .Mama tata. Cześć wam . hej 
  Hana zaczęła witać gości. Po chwili dostrzegła zaokrągląny brzuszek Mirri. 
 - Mirri mogę Cię prosić na bok . 
 - Jasne . 
 Po chwili w pokoju Basi. 
 - Rośnie Ci ta mała jak na drożdżach . 
 - Wiem o tym ma już dziewięć miesięcy. A ty nie chcesz o czyśm powiedzieć ? 
 - Ale o czym ? - spytała Mirri udając zdziwienie.
 - Mirri... Ja z Krzysztofem jesteśmy ginekologami i Krzysztof zorientuje się prędzej czy później. Czy ty zostaniesz mamą ?
 - Masz rację jestem w ciąży. 
 - Który miesiąc ?
 - Początek czwartego miesiąca .
 - No to gratulacje siotra . Chłopiec czy dziewczynka? 
 - Sama nie wiem. Może to i to ? 
 - Ej bliźniąt się spodziewacie? 
 - No tak. Eliska bardzo z tego się cieszy , że będzie miała rodzeństwo.
 - W końcu ma trzy lata .
 - Dziewczyny do stołu - w tym momencie wszedł Przemek. 
 - Cześć Przemek. 
 - Hejka. 
  Po chwili wszyscy byli przy stole . Nawet mała Basia , która marudziła. Neomi i Eliska siedziały obok siebie ta starsza uśmięchnęła do siostry. 
  Po kolacji nadszedł czas na prezenty , ale najmłodsza już spała w krzesłku. 
 - Kochanie weźmiesz małą ? 
 - Jasne. 
 - A teraz wszyscy wychodzą. 
  Gdy wszyscy wyszli z jadalnii Hana zazaczęła układać prezenty od rodziców , Przemka , Krzysztofa i reszty .
   Na korytarzu ;
  - Wiki dobrze się czujesz?
  - Tak. 
  Wiki odpowiedziała i pobiegła do łazienki. 
  - Skarbie na pewno ? 
  - Tak. 
  - Co tu się dzieje? - spytał Krzysztof 
  - Wiki nie najlepiej się czuje. 
  - Wcale nie . 
  - Widzisz co ja mam z nią ... Proszę chidź tu ! 
  Hana weszła do przedpokoju , gdzie byli goście i jej mąż .
  - Ktoś może mi powiedzieć o co tu chodzi? 
  - Wiki zaczęła się niezbyt dobrze czuć i upiera się , że wszystko w porządku. 
  - Dobrze ja z nią porozmawiam , a teraz wy do salonu. 
  Wszyscy wyszli do salonu , a Hana poszła do łazienki. I zapukała do drzwi. 
  - Odejdź Przemek.
  - Wiki to ja Hana. Proszę porozmawiajmy .
  - Dobrze niech Ci będzie.
  Obydwie poszły do sypialni Krzysztofa i Hany. 
  - Więc co się dzieje? 
  - W ciąży jestem .Stąd te nudności i huśtawki nastrojów. 
  - Ale jak to ? Przecież nie byłaś na badanich kontrolnych. 
  - Agata mnie badała po tym jak zrobiło mi się przy niej nie dobrze. 
  - Kochana gratuluję. A to który tydzień? 
  - Na badaniach byłam dwa tygodnie temu więc będzie teraz piąty tydzień. 
  - Ale dlaczego nic mi nie powiedziałaś? Wiki Przemek wie , że jesteś w ciąży? 
  - No nie. Tylko , że ja nie wiedziałam jak ci to powiedzieć. Chodźmy lepiej do nich .
  Obydwie poszły do salonu , a Wiki oznajmiła Przemkowi , że zostanie tatusiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz