Hana i Krzysztof 4
Przeprowadzka Hany do Krzysztofa
Następnego dnia Hana z Krzysztofem musieli iść do pracy.
- Kochanie jak się czujesz?
- Bardzo dobrze. Ale lepiej wstawajmy , bo nam Tretter zacznie się wypominać.
- Oj kochanie tak Ci spieszno do pracy ? Wiesz , że pozwolę Ci na badania kontrolne pacjentek. Operować masz zakaz , a nad porodami to się z Darkiem zastanowimy.
- Kochanie z operacjami mogę sobie dać spokój . Ale porodów sobie nie odpuszczę.
- Zastanowię się.
- Proszę - Hana zrobiła słodkie oczka.
- Dobrze , ale ma być ich nie zbyt dużo.
- Jesteś kochany , ale wstawaj już , bo naprawdę spóźmy się , a ja muszę się wyszykować i zjeść śniadanie.
Gdy Hana poszła się szykować do łazienki Krzysztof poszedł do kuchni. W kuchni czekało śniadanie przygotowane przez Lenę . I karteczka obok , której leżały klucze do domu.
Po dwudziestu minutach wyszła z łazienki .
- Kochanie do stołu. Połowę z tego co Lena przygotowała masz zjeść . Ja idę pod prysznic.
- Tak jest doktorze.
Po śniadaniu pojechali do pracy , tak jak przewidywała Hana mieli dwadzieścia minut spóźnienia.
Hana za nim poszła na ginekologię poszła na internę.
- Cześć Agata nie wiesz, gdzie jest Lena?
- Cześć Hana. U siebie w gabinecie.
- Dzięki.
Hana skierowała swe kroki gabinetu Leny.
Szybko zapukała do drzwi.
- Proszę.
Hana weszła do środka.
- Cześć Lenka.
- Cześć Hana.Jak tam ukochany ?
- Chętnie z tobą bym porozmawiała , ale jestem spóźniona na dyżur. Chciałam Ci klucze oddać.
- Spokojnie. Jak się czuje przyszła mama ?
- Dobrze. A co z tobą ? Jak się czujesz?
- Dobrze. Mogę do Ciebie przyjść w czasie mojej przerwy na badania?
- Jasne.
Tak minął Hanie dyżur na konsultacje Piotra wysyłała Krzysztofa lub Wójcicka.
Po powrocie do domu Leny Krzysztof pomógł Hanie się spakować i Hana wyprowadziła się do Krzysztofa.
- Ciężki dzień ?
- Tak. Lenę dziś badałam.
- Jak to Lenę?
- Tak to ? Kochanie. Chciała wiedzieć czy wszystko w porządku.
- Chodźmy spać.
Obydwoje poszli spać. Hanie śniła się dwuletnia dziewczynka i roczny chłopczyk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz